Decyzja Caroline Lang o odejściu ze stanowiska szefowej Związku Producentów Niezależnych (SPI) wywołała szeroką debatę we francuskim środowisku filmowym. Lang pełniła tę funkcję zaledwie trzy tygodnie, jednak – jak podkreśliła w oficjalnym komunikacie – uznała, że narastające kontrowersje mogłyby zaszkodzić reputacji organizacji.
Najistotniejsze było dla niej jedno: nie dopuścić, by osobista sprawa stała się obciążeniem dla całej branży.
Impulsem do tej decyzji była publikacja materiałów przez śledczy portal Mediapart, oparta na nowej partii akt ujawnionych przez amerykański resort sprawiedliwości. W dokumentach pojawiły się nazwiska Caroline Lang oraz jej ojca, Jack Lang – byłego ministra kultury Francji.
Warto wyraźnie zaznaczyć: z żadnej z ujawnionych wzmianek nie wynika, by Langowie byli zamieszani w przestępczą działalność. Materiały wskazują natomiast na dawne kontakty biznesowe Caroline Lang z Jeffrey Epstein.
Według Mediapart, Lang miała współtworzyć z Epsteinem spółkę Prytanee, zajmującą się zakupem dzieł sztuki. Z korespondencji zawartej w aktach wynika, że pełniła rolę doradczą jako osoba dobrze zorientowana w rynku artystycznym. Sama zainteresowana stanowczo podkreśliła, że nie pobierała żadnego wynagrodzenia z tytułu tej współpracy.
Caroline Lang wyjaśniła, że poznała Epsteina w 2012 roku za pośrednictwem amerykańskiego reżysera Woody Allen i jego żony. W tamtym czasie finansista przedstawiał się jako inwestor zainteresowany wspieraniem młodych artystów we Francji i poza jej granicami. Jego prawnicy mieli wówczas powołać fundusz zarejestrowany w raju podatkowym.
Lang utrzymuje, że jej udział ograniczał się do pomocy merytorycznej w obszarze sztuki, a cała inicjatywa miała charakter kulturalny, nie komercyjny.
Głos zabrał również Jack Lang, który potwierdził, że znał Epsteina, zaznaczając jednocześnie, iż były to czasy, gdy nic nie wskazywało na jego późniejsze przestępcze działania. Polityk podkreślił, że kontakty miały charakter towarzyski i nie wiązały się z żadnymi podejrzanymi przedsięwzięciami.
Amerykański Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował pod koniec stycznia około trzech milionów stron akt związanych ze sprawą Epsteina. Dokumenty zawierają e-maile oraz wzmianki o wielu wpływowych osobach z całego świata. To właśnie ta fala ujawnień ponownie rozbudziła zainteresowanie opinii publicznej dawnymi relacjami finansisty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze