Nagłe ochłodzenie dało się we znaki nie tylko kierowcom i pieszym, ale także uczniom. Z powodu bardzo niskich temperatur w środę zajęcia zostały zawieszone w 173 szkołach w różnych regionach kraju – wynika z informacji przekazanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Najwięcej placówek zamknięto w województwie pomorskim – aż 114. Kolejne miejsca zajęło Mazowsze, gdzie lekcje odwołano w 26 szkołach. Problemy pojawiły się również w warmińsko-mazurskim, podlaskim, wielkopolskim, śląskim, lubelskim, świętokrzyskim i podkarpackim.
W części szkół dyrektorzy zdecydowali się na wprowadzenie nauczania zdalnego, a tam, gdzie było to możliwe, zorganizowano zajęcia opiekuńcze dla najmłodszych.
Poranne komunikaty Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie pozostawiały złudzeń. Ostrzeżenia pierwszego stopnia przed silnym mrozem objęły m.in. województwa warmińsko-mazurskie, podlaskie, kujawsko-pomorskie, mazowieckie i lubelskie, a także część Pomorza i regionu łódzkiego. Alerty obowiązywały do godziny 10.00.
To właśnie spadki temperatur poniżej bezpiecznych wartości sprawiły, że wiele budynków szkolnych nie było w stanie zapewnić odpowiednich warunków do nauki.
Choć środowe dane mówią o 173 placówkach, sytuacja stopniowo się poprawia. Jeszcze dzień wcześniej resort edukacji informował o aż 585 szkołach, w których zajęcia zostały wstrzymane z powodu mrozu. Największe problemy występowały wtedy na Mazowszu i Pomorzu.
Warto dodać, że w województwie śląskim część zamknięć nie była bezpośrednio związana z pogodą – tam powodem była awaria systemu grzewczego w jednej z placówek.
Obowiązujące przepisy jasno określają minimalne warunki prowadzenia lekcji. W salach, w których odbywają się zajęcia, temperatura powinna wynosić co najmniej 18 stopni Celsjusza. Jeśli nie da się jej zapewnić, dyrektor ma prawo zawiesić zajęcia na określony czas, informując o tym organ prowadzący.
Możliwe jest również wstrzymanie lekcji, gdy przez dwa kolejne dni wieczorne pomiary wskazują temperaturę minus 15 stopni lub niższą, albo gdy pojawią się inne zagrożenia dla zdrowia uczniów.
Jeżeli przerwa w nauce trwa dłużej niż dwa dni, szkoła musi uruchomić nauczanie zdalne najpóźniej trzeciego dnia od zawieszenia zajęć.
Lekcje online mogą być prowadzone zarówno przez system udostępniony przez MEN, jak i za pomocą innych narzędzi komunikacji elektronicznej.
Obecna fala mrozów pokazuje, jak bardzo system edukacji zależny jest od warunków pogodowych i infrastruktury. Dla wielu rodzin oznacza to konieczność nagłej reorganizacji dnia, a dla szkół – szybkie przechodzenie na tryb zdalny.
Choć liczba zamkniętych placówek maleje, prognozy na kolejne dni wciąż wymagają ostrożności. Dyrektorzy pozostają w gotowości, a rodzice powinni śledzić komunikaty swoich szkół.
Najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo uczniów – nawet kosztem czasowych zmian w trybie nauczania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze