Nowa odsłona reformy Państwowej Inspekcji Pracy trafi w najbliższych dniach pod obrady Stały Komitet Rady Ministrów. Jak zapowiada minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, projekt został istotnie zmodyfikowany – kluczową rolę w całym procesie mają odgrywać sądy pracy, a nie wyłącznie urzędnicy.
Wiceszefowa resortu pracy, występując na antenie TVP Info, podkreśliła, że nowa wersja reformy odpowiada wytycznym premiera Donald Tusk. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie ryzyka arbitralnych decyzji i przeniesienie ciężaru rozstrzygnięć na wymiar sprawiedliwości.
Zgodnie z propozycją, inspektorzy pracy nadal będą mogli wydawać decyzje o przekształceniu umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Jednak każda ze stron zyska prawo odwołania się do sądu pracy.
Najistotniejsza zmiana polega na tym, że ostateczne słowo należeć będzie do sądu, a nie administracji.
Projekt przewiduje również mechanizm tzw. zabezpieczenia. Oznacza to, że na czas postępowania sądowego pracownik nie będzie mógł zostać zwolniony na zasadach innych niż te przewidziane w kodeksie pracy.
Szczególna ochrona obejmie grupy wrażliwe, w tym kobiety w ciąży. Jak zaznacza minister "pracownica objęta ochroną zachowa ją aż do zakończenia postępowania, niezależnie od formy wcześniejszego zatrudnienia".
To rozwiązanie ma zapobiegać sytuacjom, w których spór o istnienie stosunku pracy kończy się natychmiastową utratą źródła dochodu.
Aby usprawnić procedury, resort planuje wprowadzenie narzędzi przyspieszających rozpatrywanie spraw. Wśród nich znalazły się:
wyroki wstępne,
maksymalnie 30 dni na rozpatrzenie odwołania,
możliwość prowadzenia posiedzeń niejawnych.
Równolegle rusza proces przywracania zlikwidowanych w ostatnich latach sądów pracy. Według zapowiedzi, pierwsze kilkanaście wydziałów ma zostać reaktywowanych jeszcze w tym roku, co ma realnie poprawić dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach pracowniczych.
Reforma ma charakter pilny – jej wdrożenie jest jednym z tzw. kamieni milowych, od których zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Ministerstwo liczy, że projekt ustawy zostanie przyjęty przez Radę Ministrów jeszcze w lutym i szybko trafi do Sejmu.
Warto przypomnieć, że pierwotna wersja reformy zakładała znacznie szersze uprawnienia inspektorów, w tym możliwość samodzielnej zmiany umów B2B czy umów-zleceń na etaty. Tę koncepcję premier odrzucił, argumentując, że nadmierna władza urzędników mogłaby zaszkodzić przedsiębiorcom i doprowadzić do redukcji miejsc pracy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze