Po dwóch wcześniejszych odroczeniach warszawski sąd ponownie zajmuje się wnioskiem o tymczasowy areszt wobec Zbigniew Ziobro. Prokuratura domaga się izolacyjnego środka zapobiegawczego na okres trzech miesięcy, argumentując to realnym ryzykiem ucieczki, ukrywania się oraz możliwością wpływania na tok postępowania.
Sprawę prowadzi sędzia Agnieszka Prokopowicz. Wcześniejsze posiedzenia nie zakończyły się rozstrzygnięciem – najpierw z powodu braków formalnych po stronie śledczych, a następnie na skutek wniosku obrony o wyłączenie sędzi, który ostatecznie został oddalony.
Przed posiedzeniem aresztowym podczas spotkania z dziennikarzami prokurator Prokuratury Krajowej skomentował doniesienie w sprawie "dziwnego telefony", który miał odebrać sędzia Dariusz Łubowski odpowiedzialny za wydanie decyzji o uchyleniu ENA Marcinowi Romanowskiemu. Śledczy potwierdził wykonanie połączenia w celem "omówienia szczegółów proceduralnych"
Prowadzący postępowanie prokurator Piotr Woźniak zapowiedział przed rozprawą, że liczy na merytoryczną decyzję jeszcze dziś. W jego ocenie spełnione są wszystkie przesłanki do zastosowania tymczasowego aresztu.
Najistotniejszy argument śledczych: potwierdzony fakt ukrywania się podejrzanego przed organami ścigania.
Prokuratura nie ukrywa, że w przypadku pozytywnej decyzji sądu kolejnym krokiem będzie list gończy, a następnie uruchomienie procedury europejskiego nakazu aresztowania. Jak podkreślono, nawet uzyskany za granicą azyl polityczny nie blokuje wykonania ENA.
Obrońca byłego ministra, Bartosz Lewandowski, przekonywał, że sędziowie mogą obawiać się podejmowania decyzji w tej sprawie. Zapowiedział także serię wniosków dotyczących – jak to określił – represji wobec przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.
Jeśli sąd zdecyduje się na areszt, obrona będzie mogła złożyć zażalenie do wyższej instancji. Warto jednak zaznaczyć, że sama procedura poszukiwawcza nie zostanie automatycznie wstrzymana.
W scenariuszu najdalej idącym możliwe jest również wystąpienie o czerwoną notę Interpol, która umożliwia lokalizację i zatrzymanie osoby poszukiwanej poza granicami kraju.
Poniżej wyjaśniamy kluczowe fakty proceduralne:
list gończy obowiązywałby na terytorium Polski,
europejski nakaz aresztowania uruchomiłby poszukiwania w innych państwach UE,
obrona mogłaby równolegle wnioskować o wstrzymanie wykonania decyzji sądu.
Postępowanie dotyczy nieprawidłowości związanych z Fundusz Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca Ziobrze kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużywanie władzy. Łącznie chodzi o 26 czynów – od ingerowania w konkursy dotacyjne, po przekazywanie środków podmiotom bez podstaw prawnych.
Śledczy wskazują również na nielegalne przekazanie 25 mln zł na zakup systemu Pegasus oraz kolejne 14 mln zł na remont Prokuratury Krajowej.
Najpoważniejsza konsekwencja prawna: w przypadku skazania maksymalna kara może sięgnąć 25 lat pozbawienia wolności.
7 listopada ubiegłego roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchylił immunitet Ziobrze i wyraził zgodę na jego zatrzymanie. Próba doprowadzenia przez ABW okazała się bezskuteczna – polityk przebywał już poza krajem.
Sam zainteresowany zapowiedział, że pozostanie za granicą do czasu – jak twierdzi – przywrócenia pełnych standardów praworządności w Polsce. Jednocześnie deklaruje dalszą aktywność publiczną i medialną, podkreślając, że wszystkie decyzje związane z Funduszem Sprawiedliwości były zgodne z prawem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze