Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP, Adam Andruszkiewicz, został wezwany na 11 lutego do Prokuratura Regionalna w Lublinie w charakterze podejrzanego. Informację potwierdziła Polska Agencja Prasowa. Postępowanie dotyczy domniemanego fałszowania podpisów poparcia pod listami wyborczymi przed wyborami samorządowymi w 2014 roku na Podlasiu.
Rzeczniczka prokuratury Beata Syk-Jankowska przekazała, że treść zarzutów zostanie ujawniona dopiero po wykonaniu czynności procesowych. Śledztwo obejmuje listy kandydatów związanych wówczas z Młodzież Wszechpolska, startujących z komitetu wyborczego Ruch Narodowy. Andruszkiewicz był w tamtym czasie prezesem Młodzieży Wszechpolskiej.
Po dwunastu latach od wydarzeń sprawa wraca w momencie, gdy Andruszkiewicz pełni wysoką funkcję w administracji prezydenckiej.
Sam zainteresowany skomentował decyzję prokuratury w mediach społecznościowych, nazywając ją „oczywistym aktem politycznej zemsty”. Jak podkreślił, przez lata był obiektem medialnych insynuacji, choć – jego zdaniem – nigdy nie przedstawiono wobec niego twardych dowodów.
Andruszkiewicz przypomniał, że wielokrotnie poddawano go badaniom grafologicznym i pobierano próbki pisma. Zaznaczył też, że jeszcze w 2025 roku pojawiały się informacje, iż po wieloletnim postępowaniu nie ma podstaw do postawienia mu zarzutów.
– Przez cały ten czas współpracowałem z organami ścigania i stawiałem się na każde wezwanie, bo nie mam nic do ukrycia – przekonywał.
Początkowo sprawę prowadziła prokuratura w Białymstoku. W 2019 roku, decyzją zastępcy prokuratora generalnego, postępowanie przeniesiono do Lublina. Wskazywano wówczas na nieprawidłowości w dotychczasowych działaniach – chodziło m.in. o zakres śledztwa oraz tempo prowadzonych czynności.
Po przejęciu sprawy lubelska prokuratura rozszerzyła postępowanie, powołała biegłych z zakresu badania pisma ręcznego, przesłuchała kilkuset świadków i zabezpieczyła dodatkowe materiały dowodowe. Obecnie sprawę prowadzi Prokuratura Regionalna w Lublinie.
Do wezwania Andruszkiewicza odniósł się także prezes Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński. W swoim wpisie ocenił działania prokuratury jako przykład „ręcznego sterowania” i zasugerował, że sprawa ma podłoże polityczne, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów.
Szef PiS podkreślił, że po licznych opiniach grafologicznych i braku nowych dowodów nagłe wezwanie w charakterze podejrzanego budzi poważne wątpliwości.
Andruszkiewicz to polityk PiS z Podlasia, były wiceminister cyfryzacji w rządzie Zjednoczonej Prawicy. W przeszłości działał w środowiskach narodowych. W sierpniu ubiegłego roku został powołany na zastępcę szefa Kancelarii Prezydenta RP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prokuratura za rządów PiS wszystkie sprawy wobec pisowców kończyła w teczkach składowanych w garażu u jednego z nich.
Prokuratura za rządów PiS wszystkie sprawy wobec pisowców kończyła w teczkach składowanych w garażu u jednego z nich.