Radosław Sikorski po raz kolejny udowodnił, że nie zamierza owijać w bawełnę. Jego piątkowa wypowiedź podczas konferencji prasowej w ramach spotkania Council of the Baltic Sea States, w której ostrzegł prezydenta Karola Nawrockiego, przywołując katastrofę smoleńską, wywołała lawinę ostrych reakcji ze strony PiS i środowisk prawicowych.
Minister spraw zagranicznych odpalił jednak kolejną salwę, tym razem w mediach społecznościowych, i znowu nie pozostawił złudzeń co do swojej oceny sytuacji.
Podczas piątkowej konferencji Sikorski odniósł się do blokowania przez Nawrockiego kolejnych procedur państwowych — nominacji ambasadorskich, sędziowskich, profesorskich i awansów w służbach. Przy pytaniu o ewentualny brak podpisu prezydenta pod polsko-brytyjskim traktatem bezpieczeństwa szef MSZ sięgnął po wyjątkowo mocne porównanie.
„Był już taki prezydent, który uzurpował sobie prawo do podejmowania decyzji, które nie leżały w jego kompetencjach. Prezydent jako pasażer samolotu rządowego nie decyduje o tym, jak pilotować ten samolot" — powiedział Sikorski, nawiązując bezpośrednio do Lecha Kaczyńskiego.
Reklama
Dodał, że tamten prezydent nie podjął na czas decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe, choć nie leżało to w jego kompetencjach, i wszyscy wiedzą jak to się skończyło. „I prosiłbym prezydenta Nawrockiego, aby nie szedł tą drogą" — skwitował minister.
Reakcja prawicy nie kazała na siebie długo czekać. Poseł PiS Radosław Fogiel ocenił na antenie wPolsce24, że to co wylało się z ust Sikorskiego, reprezentuje rzadko spotykany poziom cynizmu, chamstwa i bezczelności.
Były szef BBN Sławomir Cenckiewicz określił wypowiedź jednym słowem — „obrzydliwe" — i przy okazji zareklamował własne książki. Prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz wypomniał z kolei ministrowi jego własne słowa o „zamachu smoleńskim".
Sikorski odpowiedział na całą tę krytykę jednym wpisem w mediach społecznościowych, który trafia w sedno i nie pozostawia pola do dyskusji.
„Nasi nacjonaliści tradycyjnie dadzą się posiekać za własne mity, więc jeszcze raz: przez osiem lat rządów nie znaleźliście cienia dowodu na zamach, bo go nie było" — napisał minister, wskazując jako przyczynę katastrofy drastyczne naruszenie procedur przez pilotów oraz brak decyzji prezydenta o wyborze lotniska zapasowego.
Szef polskiej dyplomacji zakończył swój wpis w charakterystyczny sposób — prowokacyjnie i ze świadomością własnej siły prawnej.
„Jeśli ktoś uważa, że mijam się z prawdą, zachęcam do złożenia pozwu, acz przypominam, że już dwa razy prawomocnie wygrałem z konfabulacjami Kaczyńskiego" — skwitował Sikorski.
Cała wymiana zdań rozgrywa się na szerszym tle sporu o rolę prezydenta Nawrockiego w polskim systemie władzy. Sikorski już wcześniej grzmiał, że system, w którym prezydent blokuje procedury państwowe, a potem pół Polski ma do niego pielgrzymować i bić pokłony, jest nie do przyjęcia. Traktat polsko-brytyjski, który Nawrocki chciał kwestionować, dotyczy współpracy militarnej, wspólnych ćwiczeń, przemysłów zbrojeniowych, technologii dronowych i cyberbezpieczeństwa.
Brytyjski premier Keir Starmer ocenił go jako największy od pokolenia krok naprzód w relacjach obronnych między oboma krajami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Notorycznymi kłamcami i msnipulsntami w sprawie wypadku Tu 253 jest Kaczyński Macierewicz i cały PiS. Cynicznie wykorzystują niewiedzę i omamienie prostego społeczeństws i na tym bazuje ich fsłszywa narracją. Radisław Sikorski ma sbsolutną rację prawfaxzaesze się obroni i kolejne pozwy PiS zwyczajnie przegra.
Notorycznymi kłamcami i msnipulsntami w sprawie wypadku Tu 253 jest Kaczyński Macierewicz i cały PiS. Cynicznie wykorzystują niewiedzę i omamienie prostego społeczeństws i na tym bazuje ich fsłszywa narracją. Radisław Sikorski ma sbsolutną rację prawfaxzaesze się obroni i kolejne pozwy PiS zwyczajnie przegra.