Zapadł wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw drogowych ostatnich lat. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał Łukasza Żaka na 20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, do którego doszło we wrześniu 2024 roku. W ustnym uzasadnieniu orzeczenia sędzia Maciej Mitera nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny zachowania oskarżonego.
Czwartkowy wyrok kończy pierwszy etap procesu dotyczącego wypadku, który wstrząsnął opinią publiczną. Sąd uznał Łukasza Żaka za winnego doprowadzenia do śmiertelnego zderzenia na jednej z głównych arterii stolicy.
Sędzia Maciej Mitera podkreślił, że zachowanie oskarżonego nie było efektem chwili czy przypadku. W jego ocenie do tragedii doprowadziły świadome decyzje kierowcy, który stworzył skrajnie niebezpieczną sytuację na drodze.
Najmocniejsze słowa padły podczas ustnego uzasadnienia wyroku. Sędzia stwierdził, że orzeczona kara ma przede wszystkim chronić społeczeństwo przed podobnymi zachowaniami w przyszłości. Zwracając się bezpośrednio do skazanego, powiedział, że właśnie taki cel przyświeca wydanemu wyrokowi.
W ocenie sądu kara jest konsekwencją nie tylko samego tragicznego zdarzenia, ale również wcześniejszego sposobu postępowania oskarżonego.
W uzasadnieniu sędzia odniósł się również do okoliczności samego wypadku. Jak wskazał, rozpędzenie Volkswagena Arteona do prędkości sięgającej około 200 km/h praktycznie odbierało innym uczestnikom ruchu jakąkolwiek możliwość reakcji i uniknięcia zderzenia. Według sądu przy tak ogromnej prędkości skutki kolizji były nieuniknione.
Sędzia Maciej Mitera ocenił również postawę Łukasza Żaka w trakcie całego postępowania sądowego. Jak podkreślił, przez cały proces nie dostrzegł u oskarżonego oznak refleksji nad skutkami swoich działań. W ocenie sądu taka postawa miała znaczenie przy wymiarze kary.
Zdaniem sędziego skazany przez lata swoim zachowaniem doprowadził do sytuacji, której tragicznym finałem był wrześniowy wypadek.
Do zdarzenia doszło 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena Arteona z Fordem śmierć poniósł 37-letni pasażer drugiego pojazdu.
Ranne zostały również jego żona prowadząca samochód oraz ich dwoje dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem kierowanym przez Łukasza Żaka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze