Maciej Świrski, były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Informację jako pierwsza podała telewizja wPolsce24, a nieoficjalnie potwierdził ją w służbach Onet.
Do zatrzymania doszło w domku letniskowym na Suwalszczyźnie, gdzie małżeństwo Świrskich przebywało na wakacjach. Jak relacjonowała żona byłego szefa KRRiT, funkcjonariusze pojawili się pod drzwiami około godziny 6 rano.
Trójka agentów CBA dokonała zatrzymania, mimo że mężczyzna, według słów żony, przechodził wcześniej zawał serca. Kobieta wskazała, że mężowi w trakcie interwencji gwałtownie skoczyło ciśnienie, dlatego funkcjonariusze zdecydowali o przewiezieniu go na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Z dokumentów okazanych przez funkcjonariuszy CBA podczas zatrzymania wynika, że prowadzone śledztwo związane jest z akcją Polskiej Fundacji Narodowej pod nazwą "Sprawiedliwe sądy".
To właśnie ta kampania stała się przedmiotem zainteresowania służb i punktem wyjścia do podjętych działań wobec byłego przewodniczącego KRRiT.
Sprawę skomentował także rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Jacek Dobrzyński poinformował, że w środę rano, na polecenie prokuratora z Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, funkcjonariusze CBA zatrzymali dwóch byłych działaczy Polskiej Fundacji Narodowej, 64-letniego Macieja Ś. oraz 63-letniego Cezarego J.
Zatrzymanie Macieja Świrskiego to kolejny wątek dotyczący działalności instytucji publicznych i fundacji powiązanych z poprzednią władzą, który trafia w ostatnim czasie pod lupę służb.
Sprawa ma charakter rozwojowy, a kolejne informacje na jej temat mają pojawić się w najbliższym czasie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze