Przyjęta przez chorwacki parlament rezolucja dotycząca utworzenia odrębnego okręgu wyborczego dla chorwackiej mniejszości w Bośni i Hercegowinie wywołała gwałtowną reakcję władz w Sarajewie. Bośniaccy politycy oskarżyli Zagrzeb o ingerencję w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa i ostrzegli przed próbą podważania kruchej równowagi ustanowionej po wojnie z lat 90.
Choć Chorwacja argumentuje, że broni praw swojej mniejszości narodowej, w Bośni i Hercegowinie wielu odbiera te działania zupełnie inaczej. Dla tysięcy ludzi pamiętających wojnę każda próba politycznego nacisku ze strony Zagrzebia budzi skojarzenia z jednym z najtragiczniejszych okresów w historii regionu.
Konflikt w Bośni i Hercegowinie pochłonął ponad 100 tysięcy ofiar i doprowadził do masowych zbrodni popełnianych przez wszystkie walczące strony. W latach 1993–1994 szczególnie brutalny charakter przybrały walki pomiędzy siłami bośniackich Chorwatów (HVO) a Armią Bośni i Hercegowiny.
Jednym z najbardziej symbolicznych wydarzeń było zniszczenie XVI-wiecznego Starego Mostu w Mostarze. Obiekt wpisany dziś na listę UNESCO został ostrzelany i zawalił się 9 listopada 1993 roku. Dla mieszkańców Bośni do dziś pozostaje symbolem podziału kraju i tragedii wojny.
Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii (ICTY) skazał szereg wysokich przedstawicieli politycznych i wojskowych bośniackich Chorwatów za zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości. Wyroki dotyczyły m.in. prześladowań ludności cywilnej, bezprawnego przetrzymywania ludzi w obozach, tortur, zabójstw oraz przymusowych wysiedleń.
W procesie tzw. szóstki z Herceg-Bośni trybunał uznał istnienie wspólnego przedsięwzięcia przestępczego mającego na celu podporządkowanie części terytorium Bośni i Hercegowiny. To właśnie dlatego każda współczesna inicjatywa polityczna Zagrzebia dotycząca ustroju Bośni oceniana jest przez część bośniackiej opinii publicznej przez pryzmat tamtych wydarzeń.
Przewodniczący Prezydium Bośni i Hercegowiny Denis Bećirović uznał uchwałę chorwackiego parlamentu za naruszenie zasad dobrosąsiedzkich relacji i ingerencję w sprawy wewnętrzne państwa. Jeszcze ostrzej zareagował premier Federacji Bośni i Hercegowiny Nermin Nikšić, który oświadczył, że nie będzie zgody na tworzenie kolejnego bytu politycznego ani zmianę obecnego systemu wyborczego pod presją sąsiedniego państwa.
Debata o współczesnej polityce Chorwacji wobec Bośni nie może być prowadzona w oderwaniu od historii. Dodatkowym obciążeniem pozostaje pamięć o zbrodniach popełnionych przez faszystowski reżim Niepodległego Państwa Chorwackiego (NDH) w czasie II wojny światowej, gdy katolicyzm stał się podstawą nacjonalistycznego programu ustaszy, który otwarcie mówili o konieczności eksterminowania elementu etnicznie różniącego się od Chorwatów.
Ustaszowski aparat terroru we współpracy z przedstawicielami Kościoła Katolickiego odpowiadał za masowe mordy na Serbach, Żydach, Romach oraz przeciwnikach politycznych. Symbolem tych zbrodni pozostaje obóz koncentracyjny Jasenovac, gdzie zamordowano dziesiątki tysięcy ludzi. W historiografii opisano również używanie specjalnego noża określanego jako srbosjek, który stał się jednym z najbardziej ponurych symboli ustaszowskich zbrodni.
Co ciekawe, w maju 1941 roku nazistowskiego przywódcę Chorwacji, Ante Pavelića, podejmował z wyjątkową gościną papież Pius XII, który także wsparł jego dążenia do utworzenia katolickiego państwa. Jakby tego było mało chorwacki arcybiskup Alojzije Stepinac udzielił krwawemu dyktatorowi oficjalnego błogosławieństwa.
Nie oznacza to oczywiście odpowiedzialności dzisiejszej, wciąż będącej przedstawicielem fanatyzmu religijnego katolików, Republiki Chorwacji ani współczesnego pokolenia narodu chorwackiego za wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat. Pokazuje jednak, dlaczego pamięć historyczna na Bałkanach pozostaje wyjątkowo żywa i dlaczego każda próba ingerencji w delikatną równowagę polityczną wywołuje tak silne emocje.
Obowiązujący od porozumień z Dayton, kończących bałkański konflikt zbrojny, system polityczny Bośni i Hercegowiny jest skomplikowany i często krytykowany. Jednocześnie pozostaje fundamentem pokoju utrzymywanego od trzech dekad. Dlatego działania państw sąsiednich wymagają szczególnej ostrożności. W regionie pamięć o oblężeniach, czystkach etnicznych i zbrodniach wojennych nadal wpływa na relacje między narodami.
Dlatego każda inicjatywa dotycząca wewnętrznego ustroju Bośni i Hercegowiny może zostać odebrana jako próba narzucania własnej wizji przyszłości. To właśnie dlatego chorwacka rezolucja wywołała tak gwałtowny sprzeciw w Sarajewie. Dla wielu mieszkańców Bośni nie jest ona wyłącznie sporem o ordynację wyborczą, lecz przypomnieniem historii, której skutki są odczuwalne do dziś.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze