Reklama

Demencja, Alzheimer i prawo - co zmienia nowa ustawa


Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który gruntownie zmieni sposób, w jaki państwo pomaga osobom niemogącym samodzielnie prowadzić swoich spraw. Chodzi o ludzi zmagających się z demencją, chorobą Alzheimera, niepełnosprawnością intelektualną czy poważną chorobą. Zamiast odbierać im prawo do decydowania o własnym życiu — jak działo się to dotąd przy ubezwłasnowolnieniu — nowe przepisy mają dać im pomoc skrojoną na miarę ich potrzeb.


Żeby zrozumieć wagę tej zmiany, trzeba wiedzieć, jak wygląda obecny system. Ubezwłasnowolnienie to mechanizm, który w praktyce odbiera człowiekowi prawo do samodzielnego decydowania — o pieniądzach, leczeniu, codziennych sprawach. Decyzje za taką osobę podejmuje ktoś inny. To rozwiązanie skrajne, które traktuje wszystkich jednakowo, niezależnie od tego, czy ktoś potrzebuje pomocy w jednej drobnej sprawie, czy w każdej dziedzinie życia.

Czym było ubezwłasnowolnienie i dlaczego znika

Problem narasta z prostego powodu — żyjemy coraz dłużej. Wraz z wydłużaniem się średniej długości życia rośnie liczba osób chorujących na demencję starczą czy chorobę Alzheimera, które stopniowo ograniczają zdolność świadomego podejmowania decyzji.

Reklama

Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy, że głównym celem nowych regulacji jest pełna ochrona praw wszystkich obywateli oraz umożliwienie im skutecznego zabezpieczenia się przed skutkami ewentualnej niepełnosprawności umysłowej. Mówiąc prościej — chodzi o to, by człowiek zachował tyle samodzielności, ile tylko się da, a pomoc dostawał wyłącznie tam, gdzie naprawdę jej potrzebuje.

Cztery nowe formy pomocy i każda dla innej sytuacji

W miejsce jednego, sztywnego ubezwłasnowolnienia pojawią się cztery elastyczne rozwiązania. Pierwsze to asystent prawny — osoba działająca na podstawie umowy, która pomaga zrozumieć i załatwić sprawy urzędowe, ale nie decyduje za nikogo. Drugie to kurator wspierający, czyli podobna pomoc, tyle że ustanawiana przez sąd.

Reklama

Trzecie rozwiązanie, kurator reprezentujący, jest dla osób w cięższym stanie — może działać w ich imieniu, ale tylko w zakresie ściśle wyznaczonym przez sąd. Może to być jedna konkretna sprawa albo szerszy zakres spraw osobistych i majątkowych. Czwarty instrument to pełnomocnik rejestrowany — i to rozwiązanie, które każdy może przygotować sobie na przyszłość już dziś.

Wystarczy wskazać u notariusza zaufaną osobę, która zajmie się naszymi sprawami, gdyby nasz stan zdrowia się pogorszył. Taki pełnomocnik zajmie się sprawami osobistymi, majątkowymi, zdrowotnymi i urzędowymi — z jednym ważnym wyjątkiem: nie będzie mógł głosować w naszym imieniu w wyborach.

Reklama

Sąd pilnuje, a decyzję można zaskarżyć

Nowe przepisy kładą duży nacisk na bezpieczeństwo. Kuratorzy — zarówno wspierający, jak i reprezentujący — będą powoływani na określony czas, co do zasady maksymalnie na 5 lat. Tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy stan zdrowia osoby nie rokuje poprawy, okres ten będzie można wydłużyć do 10 lat. Po tym czasie sąd musi ponownie ocenić sytuację i wydać nowe rozstrzygnięcie — nikt nie zostanie więc „przypisany" do kuratora na zawsze bez kontroli.

Co więcej, przy najważniejszych decyzjach — na przykład dotyczących majątku — kurator reprezentujący i pełnomocnik rejestrowany będą musieli uzyskać zgodę sądu. Każde rozstrzygnięcie sądu będzie też można zaskarżyć. Projekt jest zgodny z Konwencją ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Reklama

Jego twórcy podkreślają, że to krok w stronę systemu, który zamiast wykluczać — wspiera.Nowe przepisy mają wejść w życie po upływie 12 miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, co da obywatelom, sądom i notariuszom czas na przygotowanie się do zmian.

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 08/06/2026 14:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości