Dominik Tarczyński, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, znów znalazł się w centrum ogólnopolskiej debaty — tym razem za sprawą nagrania nakręconego podczas „spaceru" po Rzymie z holenderskim youtuberem Tomem van den Heuvelem, działającym w sieci pod pseudonimem „Dutch Travel Maniac". Na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak Tarczyński podchodzi do imigrantów handlujących drobnymi przedmiotami w pobliżu Koloseum i krzyczy im w twarz.
Reakcja komentatorów — z obu stron sceny politycznej — była natychmiastowa i druzgocąca.
Holenderski youtuber van den Heuvel regularnie tworzy materiały z miejsc, które jego zdaniem są niebezpieczne. Tym razem zabrał ze sobą polskiego polityka, którego nazwał „prawdziwą legendą". Tarczyński nie krył, że przyjazd do Rzymu był zaplanowany.
„To on zaprosił mnie i zgodziłem się, że przyjadę do Rzymu, żeby pokazać prawdziwe życie europejskiego miasta. Jak wygląda Rzym, Londyn, Szwecja, wszystkie takie miejsca" — mówił europoseł na nagraniu.
Reklama
Obaj mężczyźni zapowiadali widzom Rzym, jakiego nie ma w przewodnikach, a Tarczyński sugerował, że Angela Merkel zniszczyła Europę i wzywał do wsparcia w walce z imigracją. Kiedy część handlujących imigrantów poprosiła o nienagrywanie, Tarczyński podszedł do jednego z mężczyzn i krzyknął mu prosto w twarz:
„Dlaczego mamy nie nagrywać? To jest Europa. To nie jest Afryka."
Gdy jeden z imigrantów lekko dotknął europosła za ramię, ten natychmiast odpowiedział agresywnie: „Proszę mnie nie dotykać."
Nagranie wywołało lawinę komentarzy, która przelała się przez media społecznościowe i portale informacyjne. Anna-Maria Żukowska z Lewicy zapytała krótko i bez owijania w bawełnę: „Zdrowy?". Publicystka Katarzyna Monika Sadło określiła Tarczyńskiego dosadnie: „Co to jest za żul".
Redaktor naczelny goniec.pl Janusz Schwertner napisał: „Bohater naszych czasów. Koszmarny koleś." Adam Nieroda, były radny z Gdańska i wiceszef tamtejszej Koalicji Obywatelskiej, podsumował sytuację trzema słowami: „Zło w czystej postaci". To, co wyróżnia tę falę krytyki od poprzednich kontrowersjach wokół Tarczyńskiego, to fakt, że głosy potępiające jego zachowanie popłynęły nie tylko z lewicy i centrum, ale i z prawej strony sceny politycznej.
Najbardziej wymowny komentarz wyszedł spod pióra historyka Stanisława Żerki, który nie ukrywa prawicowych sympatii. „Pamiętacie, że Jaro zrobił tego typa głównym mówcą konwencji wyborczej PiS w 2023 roku? Umocnił mnie prezes w decyzji, by nie głosować na tę partię" — napisał wprost na platformie X.
To zdanie mówi więcej o wizerunkowych kosztach, jakie PiS płaci za Tarczyńskiego, niż jakakolwiek analiza. Europoseł nie po raz pierwszy wywołuje falę negatywnych reakcji — wcześniej głośno było o jego niedopuszczeniu do Wielkiej Brytanii. Tym razem jednak skala i charakter krytyki są inne — kiedy prawicowi intelektualiści i historycy publicznie przyznają, że właśnie takie zachowania odciągnęły ich od głosowania na Prawo i Sprawiedliwość, staje się jasne, że wizerunek europosła jest dla partii obciążeniem, nie atutem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jakiś czas temu napisał list otwarty do Jenifer Lopez zaczynający się od słów: " ty ku..wo".
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jakiś czas temu napisał list otwarty do Jenifer Lopez zaczynający się od słów: " ty ku..wo".