Reklama

Zamieszki po śmierci Polaka - 11 rannych policjantów


To jedna z tych historii, które odbierają wiarę w państwo i jego instytucje. 18-letni Henry Nowak, student polskiego pochodzenia, wykrwawiał się na ulicy w Southampton, błagając o pomoc i informując, że został pchnięty nożem przez i nie może oddychać. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, zlekceważyli jego rany i nie udzielili mu pomocy. Zamiast tego założyli leżącemu chłopakowi kajdanki i poinformowali go, że jest aresztowany! Chwilę później Nowak zmarł z powodu wykrwawienia. Ujawnienie nagrania z tej tragedii wywołało gwałtowne zamieszki, w których obrażeń doznało jedenastu funkcjonariuszy.


Do dramatu doszło 3 grudnia 2025 roku. Henry Nowak, student pierwszego roku uniwersytetu w Southampton, wracał do domu, gdy zaatakował go 23-letni Vickrum Digwa, który zadał 18-latkowi aż pięć ciosów nożem. Jednak to, co wydarzyło się już po przyjeździe policji, jest najbardziej porażającą i bulwersującą mieszkańców Wielkiej Brytanii częścią tej historii.

Pięć ciosów nożem i policja, która uwierzyła sprawcy

Funkcjonariusze, zamiast ratować krwawiącego nastolatka, uwierzyli słowom sprawcy, że to on został znieważony na tle rasowym, potraktowali więc Nowaka jak agresora. Skuli umierającego chłopaka kajdankami. Opublikowane nagranie z kamer umieszczonych w mundurach pokazuje rzecz wstrząsającą: brak jakiejkolwiek reakcji policjantów na słowa Nowaka, który powtarzał, że został pchnięty nożem i nie może oddychać.

Reklama

Chwilę później osiemnastolatek zmarł. Podczas procesu udowodniono, że oskarżenia Digwy były całkowicie bezpodstawne. W poniedziałek 23-latek został skazany na dożywocie z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 21 latach. Prokuratura uznała ten wyrok za zbyt łagodny i rozważa apelację.

Ostanią drogę Nowaka do domu zarejestrowały kamery

Podczas ogłaszania wyroku sędzia William Mousley odtworzył przebieg ostatnich chwil życia Henry'ego Nowaka. Opisał, jak młody mężczyzna wracał do domu w Southampton, idąc na północ wzdłuż Belmont Road, aż do skrzyżowania z St. Denys Road, przy której mieszkał jego późniejszy zabójca.

Reklama

Jak relacjonował sędzia, 23-letni Digwa szedł w tym samym czasie wzdłuż Belmont Road w przeciwnym kierunku, na południe. Ich spotkanie zdaniem sędziego było dziełem przypadku. Sąd ustalił, że Nowak, ubrany w biały t-shirt, był sam i nie posiadał żadnej broni. Sędzia podkreślił też, że 18-latek nie był pijany, a poziom alkoholu w jego krwi nie przekraczał nawet granicy dopuszczalnej dla kierowców.

Sikh nosi nóż, bo tak nakazuje mu religia

Digwa, wyznawca sikhizmu, miał przy pasie nóż w pochwie, który Nowak zaczął wówczas filmować telefonem. Sędzia Mousley zaznaczył, że noszenie noża, zwanego kirpanem, jest ścisłym nakazem religii sikhijskiej, obowiązującym jej wyznawców przez cały czas.

Reklama

Warto zaznaczyć, że zabójca Henry'ego okłamał przybyłych na miejsce zdarzenia policjntów, mówiąc im, że padł ofiarą rasistowskiego ataku, ponieważ nosi na głowie turban. Tę sama wersję opowiedział brat Digwy, gdy zadzwonił pod numer alarmowy z prośbą o przyjazd patrolu.

Noc przemocy w Southampton. Ranni policjanci i płonąca ulica

Publikacja nagrania z kamer umieszczonych na mundurach funkcjonariuszy, którzy bezczynnie pozwolili na to, by nastolatek się wykrwawił, przelała czarę goryczy. 2 czerwca wieczorem w Southampton wybuchł protest przeciwko działaniom policji, który szybko przerodził się w gwałtowne zamieszki. Bilans jest poważny, ponieważ jedenastu funkcjonariuszy doznało obrażeń, ucierpiał też pies policyjny. Co ciekawe tylko dwie osoby zostały aresztowane. Protestujący obrzucali policjantów, uzbrojonych w tarcze i kaski, m.in. cegłami i butelkami.

Reklama

Komendant policji hrabstwa Hampshire, Alexis Boon, nie ukrywał skali zniszczeń:

Jako społeczeństwo nie możemy zaakceptować scen przemocy, których byliśmy świadkami wczoraj wieczorem w Southampton. Niektóre osoby przybyły tam ewidentnie z zamiarem wywołania zamieszek i kłopotów. Byliśmy świadkami rzucania butelkami, używania improwizowanej broni, niszczenia domów i pojazdów niewinnych mieszkańców oraz gróźb i aktów przemocy skierowanych przeciwko naszym funkcjonariuszom — przekazał w oświadczeniu. Tłum dał upust nagromadzonej wściekłości, choć ofiarami chaosu stali się także niewinni mieszkańcy, których domy i samochody zostały zniszczone.

Reklama

Satvir Kaur, posłanka Partii Pracy z okręgu Southampton Test następnego dnia po wielkiej bitwie protestujących z policją powiedziała:

Brutalne morderstwo Henry'ego naprawdę wstrząsnęło naszą społecznością do głębi i ludzie są, co jest w pełni zrozumiałe, poruszeni, zrozpaczeni i pełni smutku. A wczorajsze zamieszki sprawiły, że ludzie poczuli także strach. Rozmawiam z matkami, które boją się wypuścić dzieci z domu, i z osobami, które boją się nawet otworzyć drzwi.

Z kolei Dylan Harwood, który mieszka w okolicy przyznał, że:

Reklama

To właśnie nasza lokalna społeczność najbardziej odczuwa skutki tego wszystkiego, bo 3 czerwca od rana trzeba było sprzątać po zamieszkach. Nikt z nas nie mógł wyjść z domu ani wydostać się ze swojej ulicy.

Pytania o rasizm w policji. Reaguje premier Keir Starmer i ambasada RP

Tragedia uderzyła w fundament zaufania do brytyjskich służb i wywołała ogólnokrajową debatę. Sprawę szokujących działań funkcjonariuszy podczas interwencji skierowano do Niezależnego Urzędu do spraw Postępowania Policji. W centrum dyskusji stanął bardzo niewygodny zarzut wobec policji.

Reklama

Oskarża się ich, że w obawie przed oskarżeniami o rasizm, stosuje inne standardy dla przedstawicieli mniejszości etnicznych, a w tym konkretnym przypadku zignorowała umierającą ofiarę, by nie narazić się sprawcy, który powoływał się na rasizm.

Sprawa stała się tak głośna na Wyspach, że po zabójstwie pochodzącego z Polski nastolatka głos zabrał premier Zjednoczonego Królstwa, Keir Starmer:

Są poważne pytania, które wymagają odpowiedzi, w tym to, w jaki sposób zarzuty o rasizm wpłynęły na sposób myślenia policji. Nagranie z kamery nasobnej jest naprawdę wstrząsające, zrobiło mi się niedobrze, gdy je oglądałem

Reklama

— przyznał szef rządu w Izbie Gmin. Jednocześnie potępił zamieszki, nazywając ataki na funkcjonariuszy haniebnymi i całkowicie niedopuszczalnymi. Sprawa głęboko poruszyła także Polaków. Ambasada RP w Londynie wydała oświadczenie, w którym przyznała, że

do Konsula RP w Londynie wpływają głosy Polaków głęboko poruszonych zabójstwem osiemnastoletniego Henry'ego Nowaka.

Placówka podkreśliła, że jest wstrząśnięta tą zbrodnią i ujawnionymi szczegółami, a konsul wnikliwie analizuje sprawę z zastrzeżeniem, że prawo międzynarodowe nie pozwala mu interweniować w sprawach osób posiadających obywatelstwo państwa przyjmującego.

Reklama

 

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 04/06/2026 07:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama