Reklama

Wyrok Kamilka Częstochowa – apelacja i reakcja rodziny


Sprawa tragicznej śmierci 8-letniego Kamilka z Częstochowy ponownie budzi ogromne emocje. Po ogłoszeniu wyroku przez Sąd Okręgowy w Częstochowie pojawiły się zapowiedzi jego zaskarżenia. Rodzeństwo chłopca oraz przedstawiciele instytucji zajmujących się ochroną praw dziecka nie kryją rozczarowania orzeczeniem i zapowiadają dalszą walkę o jego zmianę.


Decyzja sądu nie kończy sprawy – wszystko wskazuje na to, że proces będzie miał swój dalszy ciąg w wyższej instancji.

W środę sąd skazał ojczyma chłopca na 25 lat pozbawienia wolności za czyny obejmujące m.in. zabójstwo. Matka dziecka została skazana na 16 lat więzienia za współudział oraz znęcanie się. Wyrok zapadł po procesie prowadzonym przy drzwiach zamkniętych, a jego uzasadnienie nie zostało upublicznione.

Choć orzeczone kary należą do surowych, nie wszyscy uznają je za sprawiedliwe.

Rodzina dziecka podkreśla, że wymiar kary nie odpowiada skali tragedii i cierpienia, jakie spotkało chłopca.

Reklama

Siostra Kamilka, występująca w procesie jako oskarżyciel posiłkowy, jasno wskazała, że oczekiwała wyższych wyroków – dożywotniego pozbawienia wolności dla ojczyma oraz surowszej kary dla matki.

Stanowisko Monika Horna-Cieślak

Głos w sprawie zabrała również Rzecznik Praw Dziecka, która podkreśliła, że decyzja o złożeniu apelacji jest uzasadniona. Jej zdaniem sprawa wymaga dalszego rozpatrzenia przez sąd wyższej instancji.

To sygnał, że wątpliwości dotyczą nie tylko emocjonalnej oceny wyroku, ale także jego adekwatności w kontekście prawa.

Reklama

Równolegle działania zapowiedziała także prokuratura, która zamierza wystąpić o pisemne uzasadnienie wyroku i poddać go szczegółowej analizie.

System ochrony dzieci nadal wymaga zmian

Sprawa Kamilka ponownie otwiera szerszą dyskusję o skuteczności systemu ochrony najmłodszych w Polsce. Zdaniem ekspertów oraz przedstawicieli instytucji publicznych, obecne rozwiązania prawne wciąż nie gwarantują wystarczającej ochrony dzieciom narażonym na przemoc.

Jednym z kluczowych problemów jest brak obowiązku bezpośredniego kontaktu z dzieckiem w sytuacjach podejrzenia przemocy.

Reklama

To właśnie luka, która – jak podkreślają specjaliści – może mieć poważne konsekwencje i utrudniać szybkie reagowanie.

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 06/05/2026 17:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama