Po wstrząsających scenach na ulicach stolicy, kiedy to Lasy Miejskie masowo zabijały dziki,często na oczach dzieci prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, podpisał zarządzenie powołujące Zespół do spraw dzikich zwierząt na terenie Warszawy. Jego zadaniem będzie wypracowanie rozwiązań dotyczących obecności dzikich zwierząt w mieście. W skład zespołu weszli zarówno naukowcy, jak i praktycy. Czy tym samym zakończy się bestialstwo wobec bezbronnych zwierząt?
Skala zjawiska jest poważna. Według ostatnich badań populacja dzików w Warszawie liczy ponad 3 tysiące osobników — a liczba zgłoszeń od zaniepokojonych mieszkańców oraz niebezpiecznych incydentów z udziałem zwierząt rośnie z roku na rok. Zwierzęta coraz śmielej zapuszczają się w gęsto zabudowane osiedla, parki i tereny rekreacyjne, co prowadzi do nieuniknionych spięć między ludźmi a dziką przyrodą.
Magdalena Młochowska, dyrektorka koordynatorka do spraw zielonej Warszawy i przewodnicząca nowego zespołu, nie ukrywa złożoności problemu:
dzikie zwierzęta są częścią miejskiego ekosystemu, ale ich obecność w gęsto zabudowanej przestrzeni rodzi coraz więcej wyzwań
— zaznaczyła.
Jak dodała, celem zespołu jest połączenie wiedzy naukowców, praktyków i przedstawicieli różnych środowisk, by wspólnie wypracować rekomendacje godzące potrzeby mieszkańców z ochroną przyrody przy jednoczesnym uwzględnieniu bezpieczeństwa publicznego i dobrostanu zwierząt.
Kluczowym ograniczeniem, z którym mierzy się Warszawa, są przepisy obowiązujące od 2017 roku. Stolica wchodzi w skład obszarów objętych restrykcjami związanymi z afrykańskim pomorem świń, co całkowicie wyklucza przemieszczanie dzików poza teren miasta. Oznacza to, że nie ma możliwości odłowu i wywiezienia zwierząt — tak jak robiono to w stolicy przed pojawieniem się ASF.
W praktyce miasto dysponuje dziś bardzo ograniczonym wachlarzem narzędzi. Obowiązujące przepisy dopuszczają odstrzał redukcyjny, odłów z uśmierceniem oraz płoszenie dzików z terenów zurbanizowanych — o ile jest to możliwe. Metody te budzą jednak kontrowersje i protesty.
Z kolei rozwiązania alternatywne, takie jak środki zapachowe czy odstraszanie hukowe, okazują się mało skuteczne lub niemożliwe do wdrożenia na szeroką skalę w warunkach miejskich. Sama skala odstrzału robi wrażenie — przez cały 2025 rok zastrzelono w Warszawie 464 dziki, a od początku 2026 roku do marca kolejnych 75.
Bezpośrednim impulsem do powołania zespołu były dramatyczne sceny, które w 2026 roku wstrząsnęły mieszkańcami. Kilkukrotnie dochodziło do sytuacji, w których lochy wraz z warchlakami uśmiercano na oczach przechodniów, w tym dzieci. Tak było między innymi na Bemowie oraz w Wielkanoc na Mokotowie. Lasy Miejskie przeprosiły za te zdarzenia, a Rafał Trzaskowski zapewnił, że wydał stosowne decyzje, by uśmiercanie dzików nie odbywało się na oczach mieszkańców.
Powołania ciała eksperckiego od dłuższego czasu domagały się organizacje prozwierzęce, dla których dotychczasowe metody były nie do zaakceptowania. Nowy zespół ma teraz przeanalizować przyczyny i skutki zasiedlania terenów miejskich przez dzikie zwierzęta w oparciu o twarde dane i wiedzę naukową, a następnie opracować rozwiązania ograniczające konflikty.
Stawką jest znalezienie metody, która pogodzi trzy trudne do połączenia interesy — bezpieczeństwo mieszkańców, dobrostan zwierząt oraz zgodność z restrykcyjnymi przepisami o ASF. To zadanie, przed którym prędzej czy później staną wszystkie duże polskie miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze