Polska pozostaje pod wpływem wyżu znad zachodniej Rosji, co sprawia, że większość kraju może w niedzielę cieszyć się spokojną, w dużej mierze słoneczną pogodą. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazuje jednak, że sytuacja synoptyczna nad kontynentem jest złożona — zachodnia i południowo-zachodnia Europa pozostaje pod wpływem niżu znad Zatoki Biskajskiej, a północna Skandynawia odczuwa działanie niżu znad Morza Norweskiego. Sprawdź, jaka pogoda będzie w niedzielę i poniedziałek po 10 maja.
Na północnym wschodzie Polski ciągle zaznacza się płytki niż znad rejonu Ukrainy z frontem atmosferycznym. Ciśnienie w Warszawie w południe wyniesie 1003 hPa i będzie spadać.
Niedzielny dzień przyniesie wyraźny podział temperatury na mapie kraju. Na Podlasiu termometry pokażą zaledwie 11 stopni Celsjusza, w centrum około 18 stopni, a miejscami na zachodzie kraju nawet 20 stopni. Zachmurzenie będzie małe i umiarkowane, choć na północnym wschodzie i lokalnie na zachodzie pojawią się okresy większego zachmurzenia i słabe opady deszczu.
Wiatr pozostanie słaby — na wschodzie północno-zachodni, na pozostałym obszarze wschodni i południowo-wschodni. Noc zapowiada się spokojnie — bezchmurnie lub przy małym zachmurzeniu, choć w drugiej połowie na zachodzie i południu kraju chmury mogą narastać.
Temperatura minimalna wyniesie od 2 stopni na północnym wschodzie, przez około 7 stopni w centrum, do 11 stopni na Śląsku. Na Suwalszczyźnie IMGW prognozuje przygruntowy przymrozek sięgający minus 1 stopnia Celsjusza. W Tatrach wiatr może w porywach osiągać 60 km/h, w Sudetach do 65 km/h.
Poniedziałek przyniesie gwałtowną zmianę. Zachmurzenie wzrośnie do umiarkowanego i dużego, popołudniu spodziewane są przelotne opady deszczu, a miejscami — burze z opadami sięgającymi od 15 do 25 milimetrów.
Szczególnie trudna sytuacja zapowiada się na Pomorzu Zachodnim, gdzie prognozuje się zachmurzenie duże i całkowite oraz jednostajne, przejściowo umiarkowane opady — do około 15 milimetrów.
Temperatura maksymalna wyniesie od 18 do 23 stopni Celsjusza, choć na zachodzie i w rejonach podgórskich chłodniej — od 16 do 19 stopni, a nad morzem zaledwie 12–13 stopni. Wiatr w porywach może osiągnąć 55 km/h, a podczas burz nawet 80 km/h. W Tatrach porywy sięgną 75 km/h, w Sudetach do 80 km/h.
W Warszawie niedziela zapowiada się przyjemnie — zachmurzenie małe i umiarkowane, temperatura maksymalna 19 stopni, wiatr słaby i zmienny. Noc będzie spokojna, przy małym zachmurzeniu i temperaturze minimalnej 7 stopni Celsjusza. Poniedziałek w stolicy to jednak zupełnie inna historia.
Zachmurzenie stopniowo wzrośnie od małego do dużego, pojawią się przelotne opady deszczu, a możliwe są też burze z sumą opadów do 20 milimetrów. Temperatura maksymalna sięgnie 23 stopni Celsjusza.
Wiatr z początku słaby, będzie stopniowo narastał do umiarkowanego i dość silnego z kierunków południowo-wschodnich i południowych — podczas burz możliwe porywy do 80 km/h, dlatego IMGW zaleca zachowanie szczególnej ostrożności w poniedziałkowe popołudnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze