Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas poniedziałkowej wizyty w Brukseli odniósł się do narastających w Polsce spekulacji na temat możliwego wyjścia naszego kraju z Unii Europejskiej. Szef polskiej dyplomacji ostrzegł, że lekceważenie takich nastrojów może okazać się poważnym błędem, zwłaszcza gdy w debacie publicznej pojawia się narracja przedstawiająca UE jako większe zagrożenie niż Rosja rządzona przez Władimira Putina.
Minister podkreślił, że już dwa tygodnie temu, w swoim expose, sygnalizował ryzyko podsycania antyunijnych emocji. Wówczas – jak zaznaczył – część sceny politycznej zarzucała mu wyolbrzymianie problemu.
Dziś jednak, jego zdaniem, widać wyraźnie, że retoryka podważająca sens członkostwa w UE zaczyna trafiać do części opinii publicznej.
Sikorski zwrócił uwagę, że w Polsce zapadło już weto wobec jednego z unijnych programów, co dodatkowo zaostrza relacje na linii Warszawa–Bruksela. W jego ocenie to sygnał, że spór polityczny zaczyna przenosić się z poziomu deklaracji do konkretnych decyzji.
– Rząd brytyjski ogłaszając referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej też mówił, że absolutnie jest przeciwny wyjściu. A jednak wyszli. Można tak nakręcić emocje, można tyle nakłamać o Unii Europejskiej, że ludzie w to uwierzą – ostrzegł szef MSZ.
Według Sikorskiego to dowód na to, że polityczna gra nastrojami społecznymi może przynieść skutki odmienne od pierwotnych deklaracji. Jego zdaniem podobny scenariusz nie jest niemożliwy także w innych państwach, jeśli debata publiczna zostanie zdominowana przez uproszczenia i hasła.
Podczas rozmowy z dziennikarzami w Brukseli minister odniósł się również do argumentów, jakoby Unia Europejska stanowiła dla Polski poważniejsze zagrożenie niż Rosja. W jego ocenie taka narracja jest nie tylko nieodpowiedzialna, lecz także sprzeczna z polską racją stanu.
– To, że politycy straszą Polaków jakimś hipotetycznym, teoretycznym zagrożeniem ze strony Unii Europejskiej, wtedy gdy mamy prawdziwe zagrożenie ze strony (przywódcy Rosji Władimira) Putina, (...) jest oblaniem testu na patriotyzm, jest zachowaniem w najgorszych standardach XVIII-wiecznego warcholstwa – stwierdził.
Dodał, że w obecnej sytuacji geopolitycznej priorytetem powinno być wzmacnianie wspólnoty Zachodu oraz budowanie wiedzy obywateli o funkcjonowaniu UE, a nie podsycanie nieufności.
Sikorski zaapelował o odpowiedzialność w dyskusji dotyczącej miejsca Polski w strukturach europejskich. W jego przekonaniu przyszłość kraju powinna być przedmiotem rzeczowej rozmowy opartej na faktach, a nie emocjonalnych sloganach.
Wizyta w Brukseli, gdzie minister uczestniczy w posiedzeniu unijnych szefów dyplomacji, odbywa się w czasie szczególnie napiętej sytuacji międzynarodowej. Tym bardziej – jak podkreśla – Polska powinna umacniać swoją pozycję w UE, zamiast podważać fundamenty wspólnoty, która od lat stanowi filar bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego kraju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze