Reklama

Pożar tartaku w Racocie. 22 zastępy straży w akcji gaśniczej w Wielkopolsce


Spokojną noc w Racocie przerwał gwałtowny pożar, który wybuchł w jednym z lokalnych tartaków. Ogień pojawił się tuż po godzinie 23 i szybko objął dwie sąsiadujące hale produkcyjne. Łączna powierzchnia objęta pożarem wynosiła około 2,4 tysiąca metrów kwadratowych, co od początku wskazywało na poważną skalę zagrożenia.


Na miejsce natychmiast skierowano jednostki straży pożarnej. Dzięki szybkiej reakcji służb udało się zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia poza teren zakładu. Najważniejsza informacja jest jednak taka, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Kilkadziesiąt zastępów w walce z ogniem

W kulminacyjnym momencie akcji z żywiołem walczyły aż 22 zastępy straży pożarnej. To pokazuje, jak trudna była sytuacja i jak dużych sił wymagało opanowanie ognia. Do działań skierowano jednostki z powiatów kościańskiego i poznańskiego, co pozwoliło szybko zwiększyć potencjał operacyjny na miejscu zdarzenia.

Reklama

Strażacy pracowali przez całą noc, koncentrując się na ograniczeniu zasięgu pożaru oraz zabezpieczeniu sąsiednich obiektów. Intensywność działań stopniowo malała dopiero nad ranem, kiedy sytuację udało się opanować.

Trudne warunki i łatwopalne materiały

Jednym z największych wyzwań dla strażaków była specyfika obiektu. Tartak to miejsce, gdzie przechowuje się duże ilości drewna i trocin, czyli materiałów wyjątkowo podatnych na zapłon. To właśnie one sprawiły, że ogień rozwijał się dynamicznie i był trudny do całkowitego ugaszenia.

Reklama

„Sytuacja jest już opanowana. Trwa dogaszanie. W środku hal jest dużo materiału palnego takiego jak drewno i trociny, więc to jeszcze potrwa” – przekazał oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej. Te warunki powodują, że nawet po opanowaniu głównego ogniska pożaru konieczne jest długotrwałe dogaszanie.

Dogaszanie i dalsze działania służb

Obecnie na miejscu wciąż pracuje 19 zastępów straży pożarnej. Ich zadaniem jest dokładne sprawdzenie pogorzeliska i wyeliminowanie ryzyka ponownego zapłonu. Dogaszanie takich obiektów bywa czasochłonne i wymaga stałego nadzoru.

Reklama

Na tym etapie nie są jeszcze znane przyczyny pożaru. Sprawą zajmą się odpowiednie służby, które przeprowadzą szczegółowe postępowanie wyjaśniające. Strażacy podkreślają jednak, że dzięki sprawnej akcji udało się uniknąć większej tragedii.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / checkPRESS
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama