Mija pięć lat od zatrzymania Andrzeja Poczobuta – dziennikarza i działacza polskiej mniejszości na Białorusi. Choć w tym czasie władze w Mińsku wypuściły setki więźniów politycznych, jego nazwisko konsekwentnie nie pojawia się na listach osób objętych zwolnieniami.
Andrzej Poczobut to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy działających na Białorusi. Urodzony w 1973 roku w obwodzie grodzieńskim, od lat zajmował się relacjonowaniem sytuacji politycznej i społecznej w kraju rządzonym przez Alaksandra Łukaszenkę.
Publikował zarówno w mediach białoruskich, jak i polskich, a jego działalność wielokrotnie spotykała się z reakcją władz. Już wcześniej był zatrzymywany i stawał przed sądem za krytyczne wypowiedzi wobec reżimu.
Jednocześnie angażował się w działalność Związku Polaków na Białorusi, koncentrując się na pielęgnowaniu historii i tożsamości polskiej mniejszości.
25 marca 2021 roku został zatrzymany przez białoruskie służby. Oficjalne zarzuty dotyczyły rzekomej „rehabilitacji nazizmu”, co w praktyce oznaczało karanie za działalność publicystyczną i społeczną.
W rzeczywistości jego aktywność sprowadzała się do publikowania artykułów i kultywowania polskiej tożsamości narodowej, co zostało uznane przez władze za działanie wymierzone w państwo. Przez wiele miesięcy przebywał w aresztach w Żodzinie, Mińsku i Grodnie, oczekując na proces.
Proces ruszył na początku 2023 roku i zakończył się wyrokiem ośmiu lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Apelacja nie przyniosła zmiany rozstrzygnięcia.
Dziennikarz został osadzony w kolonii karnej w Nowopołocku, uznawanej za jedną z najcięższych jednostek penitencjarnych w kraju, gdzie odbywa karę do dziś.
W ostatnich latach białoruskie władze kilkukrotnie decydowały się na uwolnienie grup więźniów politycznych – zarówno w 2024, jak i 2025 roku. Zwolnienia te były powiązane m.in. z rozmowami dyplomatycznymi i częściowym łagodzeniem sankcji.
Mimo uwolnienia setek osób, Andrzej Poczobut nie znalazł się w żadnej z tych grup, co rodzi pytania o jego szczególną rolę w politycznych kalkulacjach Mińska.
Wypowiedzi Alaksandra Łukaszenki sugerują, że sprawa Poczobuta może być traktowana jako narzędzie nacisku.
Dziennikarz bywa przedstawiany jako potencjalny „element wymiany” w relacjach międzynarodowych, co dodatkowo komplikuje jego sytuację i oddala perspektywę szybkiego powrotu na wolność.
Polskie władze deklarują prowadzenie działań na rzecz uwolnienia dziennikarza. Obejmują one zarówno oficjalne interwencje, jak i poufne rozmowy dyplomatyczne, których szczegóły nie są ujawniane.
Jednocześnie relacje polsko-białoruskie ulegały zmianom – doszło m.in. do ponownego otwarcia przejść granicznych, wcześniej zamkniętych w reakcji na wyrok wobec Poczobuta.
Pomimo izolacji, sprawa Andrzeja Poczobuta pozostaje obecna na arenie międzynarodowej.
W 2025 roku został uhonorowany Nagrodą im. Andrieja Sacharowa przyznawaną przez Parlament Europejski – jednym z najważniejszych wyróżnień w dziedzinie praw człowieka. W tym samym roku odznaczono go także Orderem Orła Białego.
Nagrody te są symbolem uznania dla jego działalności oraz przypomnieniem, że jego sprawa nie została zapomniana.
Pięć lat od zatrzymania Andrzeja Poczobuta to czas, w którym jego sprawa stała się jednym z najbardziej wyrazistych przykładów napięć politycznych w regionie.
Mimo zmieniającej się sytuacji międzynarodowej i kolejnych gestów ze strony władz Białorusi, jego los pozostaje niezmienny – wciąż odbywa karę, która przez wielu uznawana jest za motywowaną politycznie.
Dla jego bliskich i obserwatorów sytuacji oznacza to jedno: walka o jego uwolnienie nadal trwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze