Globalne rynki ropy naftowej reagują natychmiast na każde słowo płynące z Waszyngtonu. Po tym jak Donald Trump publicznie podważył sens trwającego zawieszenia broni z Iranem i odrzucił ostatnią propozycję Teheranu, ceny surowca poszły w górę. Baryłka ropy West Texas Intermediate na nowojorskiej giełdzie NYMEX kosztuje 98,93 dolara – o 0,88 procent więcej niż poprzedniego dnia.
Brent na londyńskiej ICE wyceniany jest na 104,88 dolara, co oznacza wzrost o 0,64 procent, po poniedziałkowej zwyżce aż o 2,9 procent.
Trump nie gryzł się w język. Irańską odpowiedź na swoje propozycje pokojowe nazwał wprost „głupią" i przyznał, że nie doczytał jej nawet do końca.
Rozejm porównał do pacjenta sztucznie podtrzymywanego przy życiu, któremu lekarz daje jeden procent szans na przeżycie, dodając, że jest on „niesamowicie słaby". Jednocześnie prezydent nie zamknął drzwi do dalszych rozmów – zapowiedział, że zamierza kontynuować negocjacje, choć jednym tchem sugerował, że jest bliski decyzji o ich zerwaniu.
Trump twierdził też, że jeszcze dwa dni wcześniej Irańczycy zgadzali się na przekazanie zapasów wzbogaconego uranu Stanom Zjednoczonym, lecz w niedzielnej odpowiedzi tego warunku nie zawarli.
Za słowami idą realne konsekwencje gospodarcze. Prawie całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku dla transportu ropy naftowej, gazu ziemnego i innych paliw – już teraz poważnie zakłóca globalne przepływy surowców i budzi obawy o kryzys inflacyjny.
Nowe napięcia na linii Waszyngton–Teheran oznaczają, że w najbliższej przyszłości ten strategiczny korytarz wodny pozostanie zamknięty.
Trump powiedział w Fox News, że rozważa wznowienie eskortowania statków przez cieśninę przez okręty marynarki wojennej USA. Portal Axios, powołując się na amerykańskich urzędników, podał, że prezydent ma spotkać się ze swoim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego, by omówić plany wojenne – w tym możliwe wznowienie działań militarnych.
Rynkowi eksperci nie kryją pesymizmu. – Jest mało prawdopodobne, aby doszło do kompleksowego porozumienia pokojowego – napisali analitycy Bloomberg Intelligence w nocie skierowanej do inwestorów.
Ich zdaniem USA i Iran prawdopodobnie powrócą do wzajemnych ataków, choć niekoniecznie w formie intensywnej wymiany ognia.
– Spodziewamy się, że intensywna wymiana ognia może mieć charakter tymczasowy i ograniczy się do „niższych poziomów" walk – co nazywamy już nową normą w tym przedłużającym się konflikcie – wskazują.
Dla rynków surowcowych taki scenariusz oznacza jedno: podwyższona zmienność cen ropy pozostanie z nami na dłużej, a każde kolejne słowo Trumpa będzie przesuwać notowania w górę lub w dół w ciągu minut.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze