Tragiczny bilans sezonu grzewczego na Śląsku znów się powiększył. W piątek nad ranem w Bytomiu zmarła około 30-letnia kobieta, która straciła przytomność w łazience swojego mieszkania. Pomimo natychmiastowej interwencji służb ratunkowych nie udało się jej uratować. To już dziewiąta śmiertelna ofiara tlenku węgla w regionie od początku sezonu.
Jak poinformowała bryg. Aneta Gołębiowska, rzeczniczka Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, strażacy zostali wezwani po zgłoszeniu utraty przytomności kobiety. Na miejscu działania przejął zespół ratownictwa medycznego, który prowadził resuscytację.
– Niestety dziś nad ranem doszło do kolejnego śmiertelnego zatrucia tlenkiem węgla w woj. śląskim. W Bytomiu straż pożarna otrzymała zgłoszenie o utracie przytomności około 30-letniej kobiety w mieszkaniu w łazience. Pomimo prowadzonej przez zespół ratownictwa medycznego resuscytacji kobiety nie udało się uratować – przekazała przedstawicielka straży pożarnej. W mieszkaniu nie było czujnika tlenku węgla.
Do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia doszło dzień wcześniej w Sosnowcu. Czteroosobowa rodzina – w tym dwoje dzieci – z objawami podtrucia czadem została przewieziona do szpitala.
Również w tym przypadku w lokalu nie było czujki ostrzegającej przed obecnością tlenku węgla.
Strażacy ponownie apelują: zamontuj czujkę czadu. To niewielkie urządzenie może uratować zdrowie i życie.
Statystyki są alarmujące. Od początku sezonu grzewczego śląscy strażacy interweniowali już 586 razy w związku z emisją tlenku węgla w budynkach mieszkalnych, a 236 osób odniosło obrażenia. W aż 358 przypadkach do wezwania doszło dzięki zadziałaniu czujników.
To pokazuje, jak ogromne znaczenie mają detektory czadu – często jako jedyne ostrzegają domowników przed śmiertelnym zagrożeniem.
Tlenek węgla to gaz wyjątkowo podstępny – jest bezbarwny, bezwonny i niewyczuwalny dla człowieka. Po dostaniu się do organizmu wiąże się z hemoglobiną ponad 200 razy szybciej niż tlen, blokując jego dopływ do tkanek.
Pierwsze objawy zatrucia to zwykle bóle i zawroty głowy, osłabienie oraz nudności. Przy większych stężeniach może dojść do uszkodzenia układu nerwowego, zawału serca lub nagłej śmierci.
Najczęstszą przyczyną zatruć jest niepełne spalanie paliwa, do którego dochodzi przy niedoborze tlenu. Problem potęgują niesprawne lub nieszczelne przewody kominowe, brak regularnego czyszczenia, błędy konstrukcyjne oraz źle działająca wentylacja – szczególnie w mieszkaniach z nowoczesnymi, szczelnymi oknami.
Strażacy przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa: regularnych kontrolach instalacji, czyszczeniu przewodów kominowych, użytkowaniu sprawnych urządzeń grzewczych oraz niezasłanianiu kratek wentylacyjnych.
Najważniejsze jednak pozostaje zamontowanie czujnika tlenku węgla w każdym mieszkaniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze