Reklama

Kwaśniewski uderza w Nawrockiego za "bezczelny" język wobec Tuska


Karol Nawrocki wielokrotnie i publicznie nazywał Donalda Tuska najgorszym premierem w historii Polski po 1989 roku. Ta retoryka ma swojego zdecydowanego krytyka — i to z nieoczekiwanej strony. Aleksander Kwaśniewski, który sam przez dekadę zasiadał w Pałacu Prezydenckim, wprost mówi, że taki język ze strony głowy państwa jest niedopuszczalny i szkodzi Polsce.


W rozmowie z Onetem były prezydent nie przebierał w słowach.

„Warczymy do siebie zamiast rozmawiać". Kwaśniewski apeluje o zmianę języka

Kwaśniewski nie zostawia złudzeń co do swojej oceny stylu, w jakim Nawrocki odnosi się do premiera. Gdyby miał okazję usiąść z nowym prezydentem do rozmowy, miałby do niego jedno zasadnicze przesłanie.

„Pierwsza rzecz, jaką bym powiedział prezydentowi Nawrockiemu, gdybym miał okazję go spotkać, to bym mu powiedział: pan musi zrezygnować z języka agresji, ponieważ nieszczęście, które dzisiaj w Polsce się rozpowszechnia, polega na tym, że nie rozmawiamy ze sobą, tylko warczymy do siebie" — mówił były prezydent w rozmowie z Onetem.

Reklama

To zdanie dobrze oddaje istotę zarzutu — nie chodzi tylko o jedną konkretną wypowiedź, ale o systemową postawę, która w ocenie Kwaśniewskiego zaraża całą polską przestrzeń publiczną i czyni sensowny dialog praktycznie niemożliwym.

Prezydent może myśleć co chce — ale nie wszystko wolno mu mówić głośno

Kwaśniewski odróżnia to, co prezydent może prywatnie sądzić, od tego, co wypada mu publicznie artykułować. I tu pojawia się jego najostrzejszy zarzut wobec Nawrockiego.

„Prezydent może uważać, że ten premier jest najgorszy, jaki się Polsce zdarzył, ale nie ma prawa o tym głośno mówić, nie ma prawa tego wątku tak eksploatować, bo to uniemożliwia jakikolwiek sensowny dialog. A jednak to mówi. To nie jest rola prezydenta — on nie jest od tego" — powiedział były prezydent.

Reklama

W tle tej oceny leży fundamentalna kwestia ustrojowa — premier, podobnie jak prezydent, posiada demokratyczny mandat udzielony mu przez większość społeczeństwa w wyborach.

Skoro Tusk dysponuje większością parlamentarną, to — bez względu na osobiste sympatie lub antypatie głowy państwa — wymaga to przynajmniej instytucjonalnego szacunku i gotowości do współpracy w kluczowych sprawach państwowych.

Kohabitacja bez dialogu. Co to oznacza dla funkcjonowania państwa?

Sam Nawrocki wielokrotnie konstruował swoją wypowiedź według tego samego schematu — deklarował gotowość do współpracy z rządem w zasadniczych sprawach dotyczących funkcjonowania państwa, jednocześnie nie rezygnując z etykietki „najgorszego premiera w historii Polski po 1989 roku".

Reklama

Kwaśniewski ocenia wprost, że taka postawa nie służy przede wszystkim państwu — a nie jest to spór wyłącznie o grzeczność czy formy. Chodzi o realną zdolność do prowadzenia polityki w warunkach kohabitacji, gdzie prezydent i premier pochodzą z różnych obozów politycznych.

Polska przez lata znała napięcia między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Premiera — Kwaśniewski sam przeżył niejedną z takich rozgrywek — ale publiczne, wielokrotnie powtarzane deprecjonowanie szefa rządu to według niego zupełnie inny poziom, który przekracza granicę tego, co ustrojowa rola prezydenta dopuszcza.

Reklama

Źródło: Onet / checkPRESS Aktualizacja: 22/05/2026 08:58
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    NameLessOne - niezalogowany 2026-05-22 09:57:39

    Ten apel jest nieskuteczny. Wybraliśmy Alfonsa powiązanego z rosyjską mafią na prezydenta, to mamy. Wstyd na cały świat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stary człowiek - niezalogowany 2026-05-22 10:07:05

    Wybrano alfonsa, nie Alfonsa !

    • Zgłoś wpis
  • Polak - niezalogowany 2026-05-22 12:32:03


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości