Niedzielne popołudnie na zakopiance upłynęło pod znakiem utrudnień w ruchu i głośnego sprzeciwu mieszkańców Mogilany. Około 250 osób wyszło na drogę krajową nr 7, by zaprotestować przeciwko planowanemu przebiegowi nowej trasy S7 przez ich gminę.
Manifestanci cyklicznie przechodzili przez przejście dla pieszych, co doprowadziło do powstania korków – szczególnie w kierunku Zakopanego. Ruch w stronę Kraków odbywał się nieco sprawniej.
Protest był wyraźnym sygnałem, że lokalna społeczność nie zgadza się na jeden z proponowanych wariantów inwestycji drogowej.
Jak poinformowała policja, zgromadzenie trwało do godziny 15. Funkcjonariusze kierowali ruchem i apelowali o ostrożność. Największe zatory tworzyły się na pasach prowadzących w stronę gór.
Sytuację na drodze dodatkowo komplikował weekendowy wzmożony ruch związany z wymianą turnusów ferii zimowych. Od poniedziałku przerwę rozpoczynają uczniowie z kilku województw, w tym małopolskiego, co tradycyjnie oznacza większe natężenie ruchu na południowych trasach kraju.
Planowana trasa ekspresowa S7 ma połączyć południową obwodnicę Krakowa – czyli autostradę Autostrada A4 – z nowym odcinkiem S7 za Myślenice. Celem inwestycji jest odciążenie obecnej zakopianki, która według drogowców od lat zmaga się z ogromnym ruchem lokalnym i tranzytowym.
Problem w tym, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaproponowała aż sześć wariantów przebiegu nowej drogi – a część z nich prowadzi przez tereny gminy Mogilany.
Mieszkańcy obawiają się m.in.:
– hałasu i zanieczyszczeń,
– ingerencji w tereny zielone i zabudowę,
– spadku wartości nieruchomości,
– trwałego podziału miejscowości.
Jak podkreślają protestujący, nie sprzeciwiają się samej modernizacji infrastruktury, ale domagają się rozwiązań, które nie odbiją się negatywnie na jakości życia lokalnej społeczności.
Niedzielna manifestacja nie była odosobnionym wydarzeniem. Już 10 stycznia podobny protest odbył się na zakopiance w Głogoczowie. Mieszkańcy kolejnych miejscowości zapowiadają, że jeśli ich głos nie zostanie uwzględniony, akcje sprzeciwu będą kontynuowane.
Lokalne społeczności chcą realnych konsultacji, a nie decyzji podejmowanych ponad ich głowami.
Na razie drogowcy analizują zgłoszone uwagi i prowadzą procedury środowiskowe. Przed wyborem ostatecznego wariantu konieczne są jeszcze kolejne konsultacje oraz uzgodnienia.
Jedno jest pewne – sprawa nowej zakopianki staje się coraz bardziej społecznie napięta, a presja ze strony mieszkańców może znacząco wpłynąć na dalszy przebieg inwestycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze