Zamknięcie schroniska dla zwierząt w Sobolewie (powiat garwoliński, Mazowsze) wywołało ogromne poruszenie wśród obrońców praw zwierząt i mieszkańców regionu. Jak wynika z oficjalnej decyzji powiatowego lekarza weterynarii w Garwolinie, bezpośrednią przyczyną zamknięcia placówki był brak elektronicznej ewidencji zwierząt. W dokumencie nie znalazły się natomiast zapisy dotyczące złych warunków bytowych psów.
Główny lekarz weterynarii Paweł Meyer potwierdził, że podczas kontroli sprawdzającej, przeprowadzonej 21 stycznia, stwierdzono niewykonanie zaleceń wydanych jeszcze w ubiegłym roku. W efekcie 24 stycznia zapadła decyzja o zamknięciu obiektu.
Z jej treści wynika jednoznacznie, że schronisko nie prowadziło wykazu zwierząt w formie elektronicznej, umożliwiającej sporządzenie wydruku, co jest wymagane przepisami. Choć ewidencja była prowadzona w wersji papierowej, podczas kontroli system informatyczny nie zawierał danych psów przebywających na terenie placówki. Prowadzący schronisko okazał co prawda fakturę zakupu odpowiedniego oprogramowania, jednak na dzień kontroli system nie był jeszcze uzupełniony.
W uzasadnieniu decyzji nie wskazano innych formalnych powodów zamknięcia schroniska.
Od lat organizacje prozwierzęce zgłaszały nieprawidłowości dotyczące funkcjonowania sobolewskiego schroniska. W sobotę, tego samego dnia, gdy zapadła decyzja administracyjna, przed urzędem gminy odbyła się pikieta. Następnie protestujący przenieśli się pod bramy schroniska.
W pewnym momencie doszło do sforsowania ogrodzenia, a część osób zaczęła spontanicznie wyprowadzać psy z terenu obiektu. Po południu informację o zamknięciu placówki przekazali premier Donald Tusk oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na miejscu do późnych godzin nocnych pracowały organizacje prozwierzęce, które zabezpieczały zwierzęta.
Wojewoda mazowiecki zapowiedział szczegółowe wyjaśnienie sprawy i oczekuje raportu od powiatowego inspektoratu weterynarii w Garwolinie. Równolegle Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrolę w urzędzie gminy w Sobolewie, a jej pracownicy weszli również na teren zamkniętego schroniska.
Dodatkowo główny lekarz weterynarii zlecił kolejną kontrolę obejmującą cały okres funkcjonowania placówki – od momentu wpisania jej do rejestru aż po zamknięcie.
Podczas konferencji w Ministerstwie Rolnictwa ujawniono wyniki 368 kontroli przeprowadzonych ostatnio w schroniskach w całym kraju. W 40 przypadkach wykryto nieprawidłowości. Najczęściej dotyczyły one zamarzniętej wody w kojcach, niewłaściwie ocieplonych bud, uchybień technicznych oraz braków w dokumentacji procedur.
Sprawa Sobolewa stała się symbolem szerszego problemu nadzoru nad placówkami opiekującymi się bezdomnymi zwierzętami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze