Reklama

Cienkowska: opłata reprograficzna to nie nowy podatek. Wywiad z minister kultury


Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego od tygodni odpiera zarzuty związane z nowelizacją opłaty reprograficznej. Minister Marta Cienkowska w rozmowie z piątkową „Rzeczpospolitą" nie zostawiła wątpliwości — zarówno co do charakteru zmian, jak i co do źródła oporu wobec nich.


„Spotkaliśmy się nie tylko z oporem lobbystów, ale też z ogromną liczbą fake newsów, które staramy się na bieżąco dementować. Przede wszystkim: to nie jest żaden nowy podatek, tylko aktualizacja już obowiązującego prawa, konkretnie ustawy o prawach autorskich i pokrewnych z 1994 r." — powiedziała szefowa MKiDN.

Przypomniała, że ostatnia poważna nowelizacja tej ustawy miała miejsce w 2008 roku, a w 2011 roku wprowadzono jedynie drobne korekty.

Smartfon pominięty przez prawo z ubiegłego wieku. Przepisy wchodziły w XXI wiek

Sedno argumentacji Cienkowskiej jest proste: przepisy nie nadążały za rzeczywistością. Na liście urządzeń objętych opłatą reprograficzną — obowiązującą we wszystkich krajach Unii Europejskiej — wciąż brakowało smartfonów, z których dziś korzysta 75 procent Polaków.

Reklama

Polska, jako członek UE, od dawna była zobowiązana do pobierania tych opłat, jednak katalog urządzeń nie był aktualizowany od lat. Na pytanie o wpływ zmian na ceny sprzętu minister powołała się na doświadczenia innych państw europejskich — z ich praktyki jednoznacznie wynika, że opłata reprograficzna nie podnosi cen urządzeń.

Co do skali wpływów Cienkowska była konkretna: jej zdaniem można spodziewać się nie stu, ale nawet do dwustu milionów złotych rocznie.

Pieniądze nie idą do budżetu. Trafiają prosto do artystów

Minister obaliła też drugi mit krążący w debacie publicznej.

Reklama

„Te pieniądze nie trafiają do budżetu państwa, lecz do organizacji zbiorowego zarządzania, czyli de facto do artystów" — zaznaczyła Cienkowska.

To istotne rozróżnienie, które w publicznych dyskusjach często ginie. Środki z opłaty reprograficznej zasilają organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi — i to one dystrybuują je dalej wśród twórców. Szefowa MKiDN szacuje, że docelowo wpływy sięgną 180, może nawet 200 mln złotych, choć zastrzegła, że są to prognozy, nie gwarancje.

Reklama

Ustawa o zabezpieczeniu artystów idzie do Sejmu. Maksymalnie za trzy tygodnie

Równolegle do sprawy reprografii minister poinformowała o postępach prac nad ustawą o socjalnym zabezpieczeniu artystów — projektem, nad którym MKiDN pracowało od podstaw. Dokument przeszedł właśnie Komisję Prawniczą, czyli ostatni etap rządowy przed skierowaniem na posiedzenie Rady Ministrów.

„Maksymalnie za trzy tygodnie projekt z Rady Ministrów będzie wysłany do Sejmu" — zadeklarowała Cienkowska.

Oceniła przy tym, że prace nad ustawą były wyjątkowo trudne, bo tworzyła ona w Polsce zupełnie nowe prawo. 

Reklama

– Stworzyliśmy element systemu ubezpieczeń społecznych, który w Polsce dotąd nie funkcjonował, a funkcjonować powinien. To jest wypełnienie wieloletniej, systemowej luki — podsumowała minister.

Źródło: Rzeczpospolita / checkPRESS Aktualizacja: 08/05/2026 09:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości