Debata wokół finansowania polskiej obronności nabiera tempa. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że nie są znane żadne szczegóły tzw. „polskiego SAFE 0 proc.” proponowanego przez prezydenta, dlatego – jak podkreślił – trudno oczekiwać, by rząd mógł poprzeć koncepcję, która nie została formalnie przedstawiona.
Jego zdaniem ustawa wdrażająca unijny mechanizm SAFE została już przyjęta przez Sejm, a działania głowy państwa mają na celu uniknięcie jej podpisania.
– Trudno przekonać rząd do czegoś, czego po prostu nie ma w formie projektu – ocenił marszałek.
We wtorek w Pałacu Prezydenckim ma dojść do rozmowy między prezydentem Karol Nawrocki a premierem Donald Tusk. W spotkaniu uczestniczyć będą także wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz prezes NBP Adam Glapiński.
Propozycja prezydenta i prezesa banku centralnego zakłada stworzenie krajowego mechanizmu finansowania obronności, który – według zapowiedzi – miałby zapewnić ok. 185 mld zł bez kosztów odsetkowych i bez uzależnienia od unijnych procedur.
Prezydent przekonuje, że „SAFE 0 proc.” dawałby wojsku większą elastyczność w wyborze sprzętu i nie wiązałby się z kredytem.
Równolegle obowiązuje ustawa wdrażająca unijny program SAFE, który może przynieść Polsce około 43,7 mld euro, czyli blisko 200 mld zł w formie preferencyjnych pożyczek na inwestycje w obronność.
Według deklaracji rządu zdecydowana większość środków – nawet 89 proc. – miałaby trafić do krajowych firm zbrojeniowych. Finansowanie objęłoby modernizację armii, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz rozwój ochrony cyberprzestrzeni.
Każda zwłoka w podpisaniu ustawy oznacza ryzyko utraty znaczących środków na bezpieczeństwo państwa – podkreślają przedstawiciele koalicji rządzącej.
Prezydent wskazuje na swoje wątpliwości dotyczące ewentualnej warunkowości wypłat z programu unijnego. Z kolei przedstawiciele rządu argumentują, że w przypadku SAFE nie funkcjonuje mechanizm „pieniądze za reformy”, a kontrola ogranicza się do sprawdzania, czy środki są wydatkowane zgodnie z prawem UE.
Marszałek Sejmu ocenił, że propozycja krajowego programu wygląda na działanie polityczne, mające stanowić uzasadnienie dla ewentualnego weta wobec ustawy wdrażającej unijny mechanizm.
Prezydent ma czas na decyzję do 20 marca. Od jego podpisu zależy dostęp do blisko 200 mld zł na modernizację polskiej armii.
Szef MON zapewnił, że resort jest przygotowany do natychmiastowego wykorzystania zarówno środków z unijnego SAFE, jak i ewentualnych funduszy z krajowego mechanizmu proponowanego przez NBP.
Premier podkreśla z kolei, że Polska potrzebuje wszystkich możliwych źródeł finansowania wzmacniających zdolności obronne.
Spór o SAFE pokazuje, że kwestia bezpieczeństwa państwa stała się jednym z kluczowych pól politycznej rywalizacji. Decyzja, która zapadnie w najbliższych dniach, może mieć długofalowe konsekwencje dla finansowania polskiej armii i relacji z Unią Europejską.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze