Reklama

190 miesięcznica smoleńska bez Kaczyńskiego. Szarpanina pod pomnikiem


Wtorkowe obchody kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej po raz kolejny unaoczniły, jak silnie pamięć o tragedii z 10 kwietnia 2010 roku przenika się w Polsce z bieżącym sporem politycznym. Choć od katastrofy minęły już lata, emocje wokół niej wciąż nie słabną, a każde kolejne upamiętnienie staje się areną ostrych starć – zarówno symbolicznych, jak i dosłownych.


Tym razem na placu Piłsudskiego zabrakło Jarosława Kaczyńskiego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości kilka dni wcześniej opuścił szpital, gdzie leczył infekcję, a lekarze zalecili mu pozostanie w domu. 

Nieobecność lidera PiS nie zmieniła jednak charakteru uroczystości, które – jak co miesiąc – odbywały się według znanego scenariusza i w atmosferze politycznego napięcia.

Napięta atmosfera pod pomnikiem smoleńskim

Kulminacyjnym momentem wydarzeń była sytuacja, do której doszło po wyjściu polityków PiS z kościoła. Gdy zmierzali w stronę pomnika, ich drogę zastąpił przeciwnik obchodów z ostrym transparentem, uderzającym w klasę polityczną. Po chwili Marek Suski podbiegł do mężczyzny i wyrwał mu transparent z rąk. 

Reklama

Doszło do szarpaniny, którą przerwała interwencja policji. W zdarzenie zaangażował się również Antoni Macierewicz, a funkcjonariusze utworzyli kordon oddzielający polityków od protestującego. Na zdjęciach z miejsca zajścia widać moment, w którym policja podtrzymuje mężczyznę, by nie upadł.

Głos PiS i ostre słowa o Rosji

Podczas uroczystości, w zastępstwie nieobecnego prezesa PiS, przemawiał Mariusz Błaszczak. W swoim wystąpieniu nawiązał do historycznych doświadczeń Polski i zagrożenia ze strony Rosji, łącząc katastrofę smoleńską z długim ciągiem dramatycznych wydarzeń, takich jak zbrodnia katyńska. 

Reklama

Narracja ta od lat stanowi fundament przekazu Prawa i Sprawiedliwości, podkreślającego konieczność pamięci i czujności wobec imperialnych ambicji wschodniego sąsiada.

Przeciwnicy miesięcznicy i polityczna konfrontacja

Na placu Piłsudskiego pojawili się również przeciwnicy comiesięcznych obchodów, którzy głośno skandowali hasła uderzające w organizatorów. Reakcja była natychmiastowa – Mariusz Błaszczak określił protestujących mianem „barbarzyńców”, zarzucając im wpisywanie się w obcą propagandę i oskarżając obecną władzę o przyzwolenie na zakłócanie uroczystości.

Reklama

Wtorkowa miesięcznica po raz kolejny pokazała, że katastrofa smoleńska pozostaje nie tylko bolesnym symbolem narodowej tragedii, ale także trwałym elementem politycznego konfliktu, który dzieli Polaków i regularnie powraca przy okazji kolejnych rocznic.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Fakt / checkPRESS Aktualizacja: 10/02/2026 13:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama