Na terenie żłobka przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach doszło do tragedii, która wstrząsnęła całą Polską. W przydomowym oczku wodnym znajdującym się na posesji placówki znaleziono ciało prawie dwuletniego chłopca. W związku ze zdarzeniem zatrzymano dwie pracownice żłobka.
Zwłoki dziecka odkryły osoby przebywające w żłobku. Natychmiast podjęto akcję reanimacyjną, którą następnie przejęli funkcjonariusze policji, a później ratownicy medyczni.
Mimo długotrwałych wysiłków nie udało się przywrócić funkcji życiowych — chłopiec nie żył. Rzeczniczka Prokuratury Warszawa-Praga prokurator Karolina Staros potwierdziła, że wstępne oględziny miejsca zdarzenia i ciała dziecka nie wykazały obrażeń, które mogłyby mieć bezpośredni związek ze zgonem.
Jeszcze tego samego dnia śledczy zatrzymali dwie opiekunki zatrudnione w placówce — kobiety w wieku 53 i 48 lat. Prokuratura ma 48 godzin na podjęcie decyzji co do ich dalszego statusu w postępowaniu.
Jeśli zgromadzony materiał dowodowy okaże się wystarczający, kobietom zostaną przedstawione zarzuty. W przeciwnym razie zostaną przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione.
Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła śledztwo w sprawie śmierci chłopca. Równolegle trwają przesłuchania świadków oraz gromadzenie dokumentacji dotyczącej funkcjonowania żłobka. Prokurator referent zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok w najbliższym możliwym terminie, która ma pomóc ustalić dokładną przyczynę śmierci dziecka.
Okoliczności tragedii wciąż pozostają niejasne. Kluczowe pytania dotyczą tego, w jaki sposób prawie dwuletnie dziecko znalazło się bez nadzoru w pobliżu oczka wodnego oraz gdzie w tym czasie przebywały opiekunki odpowiedzialne za bezpieczeństwo podopiecznych. Odpowiedzi na te pytania mają przynieść dalsze czynności śledcze oraz wyniki sekcji zwłok.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze