Pod koniec kwietnia służby przeprowadziły zatrzymanie, które trudno uznać za rutynowe. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Straży Granicznej wspólnie zatrzymali w województwie mazowieckim obywatela Federacji Rosyjskiej – Wladimira D.
Mężczyzna ma 79 lat i, według ustaleń śledczych, jeden z najbardziej prestiżowych tytułów w świecie zorganizowanej przestępczości postsowieckiej.

Tytuł „wora w zakonie" to w strukturach rosyjskiej i postsowieckiej przestępczości zorganizowanej coś na kształt szlachectwa. Nadawany jest wyłącznie tym, którzy zyskali uznanie środowiska i przeszli przez specjalny ceremoniał zwany koronacją. Wladimir D. miał zostać „ukoronowany" w 1982 roku – a więc jeszcze w czasach sowieckich – co czyni go jednym z nielicznych żyjących przedstawicieli tej generacji przestępców.
– Według zgromadzonych informacji mężczyzna mógł nadzorować działalność podległej grupy przestępczej, w tym organizację i przebieg planowanych przestępstw, a także podział środków finansowych pochodzących z działalności przestępczej – wyjaśnił w komunikacie kom. Krzysztof Wrześniowski, rzecznik prasowy CBŚP.
Wobec Wladimira D. była wydana zielona nota Interpolu – instrument stosowany przez organy ścigania jako ostrzeżenie przed osobą mogącą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Obecność takiej noty w systemie oznacza, że informacja o mężczyźnie krążyła między służbami wielu krajów.
Decyzja o powrocie Wladimira D. do Rosji zapadła szybko. Komendant Placówki Straży Granicznej w Warszawie wydał wobec niego decyzję o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu. Wykonanie tej decyzji skomplikowały jednak braki formalne.
– Z uwagi na brak ważnego dokumentu podróży, decyzją sądu 79-latek został umieszczony w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców – gdzie pozostanie do czasu potwierdzenia jego tożsamości, niezbędnej do przeprowadzenia skutecznej procedury deportacyjnej – przekazał rzecznik Wrześniowski.
Reklama
Sprawa Wladimira D. wpisuje się w szerszy obraz aktywności zorganizowanych grup przestępczych z obszaru byłego ZSRR na terenie Polski i Europy Środkowej. Osoby posiadające status „wora w zakonie" są traktowane przez służby jako szczególne zagrożenie – nie tyle ze względu na bezpośrednią działalność kryminalną, ile na rolę koordynacyjną i autorytet, jakim cieszą się w środowiskach przestępczych.
Mężczyzna pozostaje w strzeżonym ośrodku. Procedura deportacyjna będzie mogła ruszyć dopiero po potwierdzeniu jego tożsamości – co, biorąc pod uwagę brak dokumentów podróży, może zająć więcej czasu, niż wynikałoby to z samej decyzji administracyjnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze