Niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech przyniosły przełomowy rezultat, który natychmiast znalazł odzwierciedlenie na ulicach Budapesztu. Tysiące mieszkańców wyszły na ulice, by świętować zwycięstwo opozycyjnego ugrupowania TISZA, kierowanego przez Petera Magyara. Według niemal pełnych wyników wyborów partia zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie. To rezultat, który daje jej nie tylko władzę, ale także możliwość przeprowadzania fundamentalnych zmian ustrojowych. Najważniejszy fakt jest bezdyskusyjny: frekwencja sięgnęła niemal 80 procent, co oznacza, że do urn poszło blisko 6 milionów obywateli.
Miasto przez wiele godzin pulsowało emocjami. Klaksony, okrzyki radości i spontaniczne zgromadzenia sprawiły, że noc w Budapeszcie miała wyjątkowy charakter. Mieszkańcy mówili wprost:
Dziś się bawimy, a jutro witamy nowe Węgry, nasze Węgry.
Ostateczne rozstrzygnięcia potwierdziły dominację TISZY nad dotychczas rządzącą koalicją Viktor Orban, której przypadło 55 mandatów. Do parlamentu weszła również skrajna prawica Mi Hazank z sześcioma miejscami.
Tak zdecydowany wynik oznacza, że nowa większość może samodzielnie zmieniać konstytucję oraz uchylać kluczowe reformy wprowadzone w ciągu ostatnich 16 lat rządów Orbana. Najważniejszy aspekt tej zmiany to pełna kontrola legislacyjna, która otwiera drogę do głębokiej transformacji państwa.
Gratulacje dla zwycięzcy napłynęły z całej Europy, w tym od Donald Tusk oraz liderów innych krajów. To sygnał, że zmiana władzy w Budapeszcie ma znaczenie nie tylko krajowe, ale również międzynarodowe.
Podczas wystąpienia nad Dunajem lider TISZY nie pozostawił wątpliwości co do skali zwycięstwa i planów na przyszłość. „Żadna inna partia nie otrzymała dotąd tak silnego mandatu, jak TISZA” – podkreślił w przemówieniu do swoich zwolenników.
Jeszcze mocniej wybrzmiała zapowiedź zmian:
`Odzyskaliśmy nasze państwo, uwolniliśmy je. TISZA nie tylko wygrała, ale będzie mieć większość konstytucyjną dwóch trzecich.
Reklama
Magyar zwrócił się również do przedstawicieli instytucji publicznych powołanych w czasie rządów Orbana.
W innym przypadku sami was zwolnimy. Ten reżim się skończył.
– powiedział, wyraźnie sygnalizując zamiar głębokiej przebudowy państwa.
Zmiana władzy może oznaczać również nowy kierunek w polityce zagranicznej. Magyar zapowiedział, że Węgry „ponownie będą silnym i pewnym sojusznikiem Unii Europejskiej i NATO”. To deklaracja, która może wpłynąć na relacje całego regionu.
Lider TISZY potwierdził także, że pierwszą wizytę zagraniczną jako premier złoży w Warszawie. Jak zaznaczył, celem będzie „odbudować tysiącletnią przyjaźń polsko-węgierską”. Kolejne przystanki to Wiedeń i Bruksela, gdzie zamierza walczyć o odblokowanie funduszy unijnych.
Najważniejszy wniosek jest jasny: Węgry wchodzą w nowy etap swojej historii. Euforia na ulicach Budapesztu pokazuje, jak duże nadzieje społeczne wiążą się z tą zmianą – i jak wiele może się zmienić w najbliższych miesiącach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze