Trzeci dzień rozejmu uzgodnionego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem nie przyniósł oczekiwanej stabilizacji. Choć strony ogłosiły dwutygodniowe zawieszenie broni, rzeczywistość na wodach Zatoki Perskiej wciąż daleka jest od normalności. Tankowce nadal nie przepływają przez strategiczną cieśninę Ormuz, a sytuacja militarna w regionie pozostaje napięta.
Jak ocenił Eric Lob z programu Carnegie Middle East Program, obecna sytuacja to jedynie „pauza operacyjna” przed kolejną fazą konfliktu, jeśli rozmowy zaplanowane na najbliższy weekend nie przyniosą efektów.
Według doniesień z regionu w Zatoce Perskiej nadal znajduje się ponad 600 statków, w tym 325 tankowców, które nie mogą opuścić akwenu z powodu faktycznej blokady cieśniny Ormuz.
Armatorzy wstrzymują rejsy, obawiając się min oraz nowych zasad narzuconych przez Iran. Teheran wprowadził obowiązek uzyskania zgody irańskiej armii na przepłynięcie, co oznacza bezprecedensową kontrolę nad jednym z najważniejszych szlaków morskich świata. Pojawiają się też informacje o pobieranym „mycie” w wysokości co najmniej 1 dolara za baryłkę – co w przypadku dużego tankowca typu VLCC może oznaczać około 2 mln dolarów za jeden rejs.
Mimo ogłoszenia rozejmu przez USA i Iran, sytuacja w Libanie pozostaje dramatyczna. Izraelskie lotnictwo przeprowadziło naloty na Bejrut i inne regiony kraju, a w pierwszej dobie zginęło ponad 300 osób.
Celem ataków są pozycje Hezbollahu, który odpowiada ostrzałem północnego Izraela. Siły izraelskie nadal kontrolują około 10-kilometrowy pas południowego Libanu, a liczba przesiedlonych mieszkańców przekroczyła milion.
Kolejna runda rozmów pokojowych między USA a Iranem zaplanowana jest na weekend, prawdopodobnie w Islamabadzie. Delegacji amerykańskiej ma przewodzić wiceprezydent J.D. Vance, któremu towarzyszyć będą specjalny wysłannik Steve Witkoff oraz Jared Kushner. Ze strony Iranu udział mają wziąć m.in. minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, a także przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Teheran domaga się wycofania sił USA z regionu, zniesienia sankcji, odszkodowań wojennych i prawa do wzbogacania uranu, a także objęcia Libanu rozejmem. Waszyngton z kolei oczekuje otwarcia cieśniny Ormuz, rezygnacji z wysoko wzbogaconego uranu oraz zaprzestania wspierania Hezbollahu i jemeńskich Huti.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze