Czwartkowa uroczystość ślubowania nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego odbywa się w atmosferze narastającego sporu prawnego i politycznego. Czterech sędziów wybranych w marcu zdecydowało się złożyć ślubowanie w Sejmie, zapraszając na wydarzenie prezydenta. Wśród uczestników mają znaleźć się również byli prezesi Trybunału oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
Sama forma uroczystości odbiega jednak od dotychczasowej praktyki, ponieważ pełniący obowiązki prezydenta Karol Nawrocki odmawia przyjęcia ślubowania od wszystkich wybranych przez Sejm sędziów de facto łamiąc Konstytucję.
Jednym z sędziów, którzy zdecydowali się na taki krok, jest Maciej Taborowski. W rozmowie podkreślił, że działania podejmowane przez niego i pozostałych sędziów są zgodne z obowiązującymi przepisami.
Jak zaznaczył:
nikt nie zamierza odmawiać ślubowania. Wręcz przeciwnie, właśnie je realizujemy.
Reklama
W jego ocenie kluczowe jest to, że procedura odbywa się wobec prezydenta, choć w innej formie niż dotychczas. „Składamy ślubowanie wobec prezydenta, tylko w innej postaci” – wyjaśnił, wskazując na brak odpowiedzi na wcześniejsze próby ustalenia terminu w Pałacu Prezydenckim.
Stanowisko Kancelarii Prezydenta pozostaje jednak jednoznacznie krytyczne wobec takiego rozwiązania. Szef KPRP Zbigniew Bogucki ocenił, że
podejmowanie prób zastąpienia ustawowej procedury inną formą musi zostać ocenione jako odmowa podporządkowania się obowiązującemu prawu.
Reklama
W jego interpretacji konsekwencje mogą być bardzo poważne, ponieważ – jak zaznaczył – „odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego”. Tak ostra ocena tylko pogłębia istniejący konflikt między instytucjami państwa.
W odpowiedzi na te zarzuty sędzia Taborowski stanowczo odrzuca taką interpretację. Podkreśla, że działania podejmowane przez sędziów nie są obejściem prawa, lecz jego realizacją.
Stwierdził, że:
nie da się interpretować inaczej (…) niż jako realizacja obowiązku ustawowego,
Reklama
dodając, że ślubowanie odbywa się wyłącznie wobec prezydenta, choć w niestandardowej formie. Według niego przyjęte rozwiązanie „mieści się jeden do jednego w przepisach ustawy”, co ma rozwiewać wątpliwości co do jego legalności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze