We wtorek przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia politycy Prawa i Sprawiedliwości przedstawili zdecydowaną krytykę działań obecnego kierownictwa resortu. Wiceprezes partii, Przemysław Czarnek, zapowiedział złożenie w Sejmie wniosku o wotum nieufności wobec minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
W jego ocenie sposób zarządzania ochroną zdrowia prowadzi do pogorszenia sytuacji pacjentów oraz destabilizacji całego systemu.
Podkreślał, że decyzje podejmowane przez resort mają charakter destrukcyjny i mogą przynieść długofalowe konsekwencje dla funkcjonowania publicznej opieki medycznej.
Jednym z głównych punktów krytyki jest ograniczenie finansowania badań profilaktycznych. Szczególne kontrowersje budzą decyzje dotyczące zmniejszenia środków na diagnostykę, w tym:
redukcja finansowania badań takich jak kolonoskopia i gastroskopia do poziomu około 60 proc.,
ograniczenie wydatków na diagnostykę obrazową nawet do 50 proc.
Zdaniem krytyków są to działania sprzeczne z deklaracjami dotyczącymi promocji profilaktyki zdrowotnej, zwłaszcza że rok 2026 został ogłoszony rokiem profilaktyki.
Politycy PiS zwracają również uwagę na możliwe kierunki zmian systemowych. W ich opinii obecna polityka może prowadzić do stopniowej prywatyzacji usług medycznych.
Wśród zarzutów pojawia się także koncepcja modelu, w którym pacjent najpierw pokrywa koszt leczenia z własnych środków, a dopiero później ubiega się o zwrot z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Największe obawy budzi jednak wizja redukcji liczby szpitali, która według krytyków mogłaby objąć nawet znaczną część placówek w kraju.
Była minister zdrowia Katarzyna Sójka również negatywnie oceniła obecne działania resortu. Jej zdaniem sposób zarządzania przypomina proces restrukturyzacji nastawiony głównie na ograniczanie kosztów.
Zwróciła uwagę, że bardziej adekwatnym określeniem byłoby w tym przypadku słowo „amputacja”, sugerujące głębokie cięcia w systemie. W jej ocenie skutki takich działań mogą obejmować zamykanie oddziałów szpitalnych, w tym porodówek.
Takie decyzje – jak podkreślała – bezpośrednio uderzają w pacjentów, szczególnie kobiety oraz młode matki, które tracą dostęp do lokalnej opieki medycznej.
Pomimo narastającej krytyki ze strony opozycji, premier Donald Tusk wyraził pełne poparcie dla minister zdrowia. Pod koniec marca zaznaczył, że nie planuje jej odwołania, podkreślając zaufanie do prowadzonych reform.
W ocenie szefa rządu zmiany w systemie ochrony zdrowia są trudne, ale konieczne. Ich celem ma być stabilizacja finansów publicznej służby zdrowia oraz poprawa efektywności jej funkcjonowania.
Wniosek o wotum nieufności wobec minister zdrowia zapowiedziała również Partia Razem. Przedstawiciele ugrupowania wskazują, że ograniczanie dostępu do świadczeń medycznych nie powinno być elementem polityki państwa.
Krytyka dotyczy m.in. pomysłów wprowadzenia limitów na diagnostykę, które – zdaniem przeciwników – mogą wydłużyć kolejki i utrudnić pacjentom dostęp do badań.
Obecna sytuacja pokazuje wyraźny konflikt polityczny wokół przyszłości systemu ochrony zdrowia w Polsce. Z jednej strony rząd argumentuje konieczność wprowadzania reform finansowych, z drugiej – opozycja ostrzega przed ich społecznymi konsekwencjami.
Kluczowe pytanie pozostaje otwarte: czy proponowane zmiany doprowadzą do uzdrowienia systemu, czy też pogłębią problemy dostępności świadczeń dla pacjentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze