Były premier i prezes NBP Marek Belka zwraca uwagę na problem, który jego zdaniem od lat narasta w największej gospodarce Europy. W rozmowie wskazał, że „Niemcy wpadły w pułapkę taniej waluty”, co w dłuższej perspektywie odbiło się na innowacyjności tamtejszych firm.
Według Belki przyjęcie euro zapewniło Niemcom przewagę kosztową w eksporcie, jednak jednocześnie osłabiło naturalną presję na rozwój technologiczny.
Jak się tak eksportuje, eksportuje, eksportuje, to gospodarka staje się niczym nałogowiec – zależna od eksportu – zauważył.
W efekcie przedsiębiorstwa skupiły się na utrzymaniu konkurencyjności cenowej, zamiast inwestować w nowe rozwiązania i technologie.
Ekonomista podkreśla, że w przeszłości silna waluta była dla gospodarki impulsem rozwojowym. Umacniająca się marka niemiecka zmuszała firmy do modernizacji i inwestowania w technologie. Po wejściu do strefy euro mechanizm ten przestał działać.
Aprecjacja waluty – jak tłumaczy Belka – „zmusza przedsiębiorców do modernizacji” oraz „zachęca do kupowania technologii za granicą”, które stają się tańsze. Brak takiej presji sprawił, że niemieckie firmy – jak ocenił – „oduczyły się pazerności na nowe technologie”.
Dziś, w obliczu rosnącej konkurencji ze strony Stanów Zjednoczonych i Chin, Niemcy próbują nadrobić zaległości. Belka zauważa, że to właśnie firmy amerykańskie i chińskie dominują obecnie w najbardziej innowacyjnych sektorach.
Zdaniem Belki pewne symptomy podobnego zjawiska można zauważyć także w Polsce. Choć gospodarka rozwija się dynamicznie, a wydajność pracy rośnie szybciej niż w wielu krajach Europy, złoty nie umacnia się w takim stopniu, jak można by oczekiwać.
Waluta takiego kraju powinna aprecjonować, złoty powinien się wzmacniać – zaznaczył.
Jednocześnie wskazał, że duże rezerwy walutowe, które sięgają ponad biliona złotych, ograniczają naturalne umocnienie kursu.
W jego opinii problem nie leży w działaniach jednej instytucji, lecz w szerszym podejściu gospodarczym.
Nie mówię o tym w kategoriach czyjejkolwiek winy, mówię o tym, aby pokazać błąd w myśleniu – podkreślił.
Belka zwraca uwagę na dominującą w Polsce filozofię gospodarczą, w której kluczową rolę odgrywa eksport.
U nas bogiem jest eksporter. Liczy się tylko eksport, eksport i jeszcze raz eksport – powiedział.
W takim modelu każde umocnienie złotego postrzegane jest jako zagrożenie, a nie szansa.
Jednocześnie zauważył, że w ostatnich latach sytuacja zaczęła się nieco zmieniać. Mimo wyższej inflacji niż w Unii Europejskiej złoty się umacniał, co wpłynęło na zmniejszenie marż przedsiębiorstw. To pokazuje, że przewagi kosztowe nie są trwałe i mogą się szybko wyczerpać.
Wnioski płynące z tej analizy są jednoznaczne – zarówno Niemcy, jak i Polska stoją przed wyzwaniem zmiany modelu gospodarczego. Kluczowe będzie przejście od konkurencyjności kosztowej do technologicznej, co w dłuższej perspektywie zdecyduje o pozycji obu krajów na globalnym rynku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze