We wtorek Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej uruchomił system alertów dla niemal połowy kraju. Ostrzeżenia pierwszego stopnia przed burzami objęły dziewięć województw, rozsianych od południowego zachodu po północno-wschodnią Polskę.
Mieszkańcy tych regionów muszą liczyć się z gwałtownym pogorszeniem warunków atmosferycznych przez większą część dnia.
Alerty obejmują przeważający obszar województwa dolnośląskiego oraz południowe części województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.
Na liście znalazły się również północna połowa Mazowsza, a także fragmenty województw kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, lubuskiego, opolskiego i pomorskiego. Ostrzeżenia pozostają w mocy od godziny 12 do 23 we wtorek – to niemal cała aktywna część doby, co oznacza, że zagrożenie będzie towarzyszyć mieszkańcom przez wiele godzin.
IMGW nie pozostawia złudzeń co do skali zjawisk.
„Prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć silne opady deszczu od 20 mm do 30 mm oraz porywy wiatru do 65 km/h. Lokalnie grad" – poinformował instytut.
Taki poziom opadów w krótkim czasie potrafi przeciążyć systemy kanalizacyjne w miastach i utrudnić przejazd na drogach. Porywy wiatru sięgające 65 km/h to z kolei realne zagrożenie dla drzew, prowizorycznych konstrukcji czy zaparkowanych pojazdów.
Grad, choć prognozowany jedynie lokalnie, może wyrządzić poważne szkody w uprawach oraz uszkodzić karoserie samochodów.
Warto przypomnieć, że alerty meteorologiczne pierwszego stopnia to nie tylko formalna procedura. Ich wydanie oznacza, że prognozowane zjawiska mogą spowodować duże straty materialne oraz stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
Służby ratunkowe i zarządzania kryzysowego pozostają w gotowości, a mieszkańcy objętych ostrzeżeniem regionów powinni śledzić komunikaty IMGW i unikać zbędnego przebywania na otwartym terenie w godzinach największego nasilenia burz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze