Polska znalazła się w kleszczach między wyżem a kilkoma układami niskiego ciśnienia krążącymi nad Europą. Wschód kraju czeka deszcz i możliwe burze, Tatry dostaną śniegu, a zachodnia część powinna odetchnąć nieco spokojniej – przynajmniej przez jeden dzień.
Przez cały weekend i na początku tygodnia pogoda w Polsce będzie opowiadać dwie różne historię jednocześnie – zależy tylko, po której stronie kraju się znajdziemy.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wskazuje, że przeważający obszar Europy pozostaje w zasięgu kilku układów niskiego ciśnienia – znad okolic Morza Norweskiego, Morza Północnego, Rumunii i Hiszpanii. Z każdym z tych niżów związane są fronty atmosferyczne, które decydują o chaotycznym przebiegu pogody na kontynencie. Jedynym bardziej stabilnym korytarzem jest wał wyżowy rozciągający się od północno-zachodniej Rosji przez Polskę aż po Baleary.
Większa część Polski pozostaje wprawdzie pod wpływem tego wyżu, jednak wschód i częściowo południe kraju wciągnięte zostały w zasięg zatoki niżu znad Rumunii i strefy ciepłego frontu atmosferycznego. Na wschodzie napływa powietrze polarne morskie – cieplejsze i wilgotniejsze niż w pozostałych regionach. Ciśnienie w Warszawie w południe wyniesie 999 hPa, ale prognozowany jest jego wzrost.
Niedziela przyniesie wyraźny podział pogodowy. Na zachodzie i północy kraju zachmurzenie pozostanie umiarkowane i duże, natomiast wschodnia połowa Polski przykryta zostanie chmurami niemal szczelnie. We wschodniej połowie kraju spodziewane są opady deszczu o umiarkowanym natężeniu – suma opadów sięgnie około 10 mm, a w Karpatach i Małopolsce nawet do 15 mm. Na krańcach wschodnich nie można wykluczyć burz, podczas których opady mogą lokalnie osiągnąć kolejne 10 mm, a porywy wiatru – do 60 km/h.
Wyjątkowa sytuacja czeka wysokogórskich wędrowców i miłośników Tatr: wysoko w górach prognozowane są opady śniegu, które mogą przynieść przyrost pokrywy śnieżnej o około 10 cm. W zachodniej Polsce możliwe są miejscami słabe opady deszczu, ale ta część kraju wyjdzie z niedzieli suchsza i spokojniejsza.
Wiatr w ciągu dnia będzie słaby i umiarkowany z kierunków północnych, miejscami porywisty – jedynie na zachodzie zmieni się na słaby i zmienny z przewagą zachodniego.
Nocna prognoza nie przynosi przełomu. Zachmurzenie pozostanie na ogół duże, a na południu i w centrum niemal zupełne. Przejaśnienia pojawią się jedynie na zachodzie i krańcach wschodnich kraju. Szczególną uwagę należy zwrócić na rejon Śląska i Opolszczyzny, gdzie opady deszczu mogą być okresowo umiarkowane, a suma opadów wyniesie od 10 do 15 mm. Wysoko w Tatrach nocne opady przyjmą formę deszczu ze śniegiem lub śniegu.
Temperatura minimalna w nocy ukształtuje się na poziomie od 5 do 10 stopni Celsjusza. Chłodniej będzie w kotlinach sudeckich – tam termometry pokażą około 4 stopnie. Cieplej, bo do 12 stopni, zapowiada się na krańcach wschodnich. Wiatr osłabnie i zmieni kierunek: na zachodzie powieje ze wschodu i południa, w pozostałych regionach z północy.
Poniedziałek przyniesie dalsze zachmurzenie i kolejne opady deszczu. Na południu zachmurzenie miejscami całkowite, a na wschodzie i w centrum kraju pojawią się burze. Suma opadów podczas burzowych komórek może sięgnąć nawet 20 mm – to już poziom, który lokalnie może powodować utrudnienia. Wysoko w Tatrach opady deszczu ze śniegiem i śniegu będą kontynuowane.
Temperatura maksymalna w poniedziałek będzie mocno zróżnicowana: w rejonach podgórskich Karpat zaledwie 9 stopni, na południu i w centrum od 12 do 15 stopni, natomiast na zachodzie do 19, a na krańcach wschodnich nawet 22 stopnie. Warszawa ma przed sobą jeden z trudniejszych dni tygodnia – przelotne opady deszczu, możliwe burze i prognozowana suma opadów na poziomie 15–20 mm przy temperaturze maksymalnej 19 stopni.
Wiatr słaby i umiarkowany, północny i północno-wschodni, w czasie burz porywisty. Po dobowej huśtawce pogodowej to właśnie wschodnia ściana kraju – paradoksalnie najbardziej deszczowa w niedzielę – wejdzie w poniedziałek jako najcieplejsza część Polski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze