Reklama

Alkoholizm wśród księży. Ekspert wyjaśnia, kiedy picie staje się chorobą


Problem uzależnienia od alkoholu wśród duchownych wciąż pozostaje tematem delikatnym, często przemilczanym. Jak zauważa Krzysztof Raj, psycholog kliniczny i dyrektor ośrodka terapeutycznego, „księżom jest trudniej przyznać się do choroby alkoholowej”, ponieważ w społecznej świadomości kapłan powinien być wsparciem dla innych. To właśnie ten obraz sprawia, że wielu duchownych przez długi czas nie dopuszcza do siebie myśli o problemie.


Najważniejsze jest jednak zrozumienie, że ksiądz – podobnie jak każdy człowiek – może zmagać się z kryzysem i potrzebować pomocy, a milczenie tylko pogłębia trudności.

Kiedy picie staje się chorobą? Granica, której nie widać od razu

Zdaniem ks. Krzysztofa Raja kluczowe jest odróżnienie picia ryzykownego od uzależnienia. Jak tłumaczy: „najważniejszym kryterium jest to, że człowiek pije, bo musi”. To moment, w którym organizm zaczyna domagać się alkoholu, a jego brak wywołuje objawy odstawienia.

Warto zwrócić uwagę, że problem zaczyna się znacznie wcześniej. „Jeżeli u kogoś pojawiła się myśl, że pije za dużo alkoholu (...) to już jest moment, kiedy powinien umówić się z terapeutą” – podkreśla duchowny.
Niepokojącym sygnałem jest także sięganie po alkohol jako sposób radzenia sobie z emocjami, stresem czy lękiem. Co istotne, alkoholizm to choroba przewlekła – nie da się jej całkowicie wyleczyć, ale można żyć w trzeźwości i utrzymywać stan remisji.

Reklama

Czy księżom trudniej szukać pomocy? Specyfika życia duchownego

Życie kapłańskie niesie ze sobą szczególne wyzwania. Choć księża są otoczeni ludźmi, często pozostają samotni w swoich problemach. Ks. Raj przyznaje wprost:

jako duchowni boimy się okazać słabość. 

Presja społeczna i oczekiwania wiernych sprawiają, że przyznanie się do uzależnienia bywa dla kapłana wyjątkowo trudne, a mechanizm zaprzeczania działa tak samo jak u osób świeckich.

Z czasem jednak problem staje się widoczny – pojawia się wycofanie, zaniedbywanie obowiązków czy trudności w relacjach. W takich sytuacjach niezwykle ważna jest reakcja otoczenia. Jak zaznacza ekspert: rozmowa powinna odbywać się „nie w duchu krytyki, tylko w duchu troski”.

Reklama

Jeśli jednak sytuacja się nie poprawia, możliwe jest podjęcie bardziej stanowczych kroków, włącznie ze zgłoszeniem sprawy przełożonym kościelnym.

Leczenie i nadzieja na trzeźwość – jak wygląda pomoc dla duchownych

W Polsce funkcjonują specjalistyczne ośrodki, takie jak Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Trzeźwości w Kowalewie, które oferują pomoc duchownym zmagającym się z uzależnieniem. Terapia trwa zazwyczaj od sześciu do ośmiu tygodni i obejmuje spotkania indywidualne oraz grupowe. 

Kluczową rolę odgrywa wspólnota – możliwość rozmowy z innymi księżmi, którzy przechodzą podobne doświadczenia, a także kontakt z tymi, którzy od lat utrzymują trzeźwość.

Reklama

Jak podkreśla ks. Raj, choroba alkoholowa ma charakter nawrotowy, dlatego proces zdrowienia wymaga stałej pracy nad sobą. Jednocześnie wiara może być ogromnym wsparciem.

W literaturze fachowej wprost wskazuje się, że religijność jest bardzo silnym czynnikiem ochronnym – zaznacza.

Nie można jednak zastępować terapii samą modlitwą. „Jeśli jesteśmy chorzy, to nie poprzestajemy na modlitwie, ale idziemy do lekarza” – przypomina duchowny, podkreślając, że odpowiedzialność za zdrowie wymaga konkretnych działań.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 15/04/2026 09:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama