W niedzielę liczba ofiar śmiertelnych ataku na posterunek policji w Bannu wzrosła do 14. Miasto leży w północno-zachodnim Pakistanie, w regionie od lat nawiedzanym przez przemoc ze strony ugrupowań dżihadystycznych. Zamach miał charakter złożony i precyzyjnie zaplanowany — nie był to przypadkowy incydent, lecz skoordynowana operacja wojskowa wymierzona w siły bezpieczeństwa.
Wskutek eksplozji budynek posterunku zawalił się całkowicie. Trzech funkcjonariuszy udało się odnaleźć żywych i przetransportować do szpitala.
Szczegóły ataku przekazał agencji AFP jeden z funkcjonariuszy policji w Bannu.
„Zamachowiec-samobójca wjechał samochodem wypełnionym materiałami wybuchowymi w posterunek policji, po czym kilku bojowników szturmowało placówkę" — zrelacjonował.
To klasyczna taktyka stosowana przez ugrupowania powiązane z pakistańskimi talibami: najpierw wybuch, który sieje chaos i eliminuje część obrońców, potem natychmiastowy szturm piechoty.
Do ataku przyznała się grupa bojowników dżihadystycznych Ittehad-ul-Mujahideen — organizacja stosunkowo nowa, bo powstała dopiero w kwietniu 2025 roku, lecz wystarczająco zdeterminowana, by przeprowadzić jeden z poważniejszych zamachów w ostatnich miesiącach.
Atak w Bannu wpisuje się w szerszy, niepokojący trend. Pakistan od kilku lat doświadcza gwałtownego wzrostu przemocy ze strony bojowników, za którą Islamabad w dużej mierze obwinia Tehrik-i-Taliban Pakistan — ugrupowanie uważane za sojusznika afgańskich talibów, którzy powrócili do władzy w Kabulu w 2021 roku.
W lutym bieżącego roku Afganistan przeprowadził ataki transgraniczne w odpowiedzi na pakistańskie naloty lotnicze, w których — według władz w Kabulu — zginęli cywile. Walki od tego czasu osłabły, lecz wzdłuż granicy nadal sporadycznie dochodzi do starć, a oficjalnego zawieszenia broni nie podpisano.
Spór dyplomatyczny między obydwoma państwami ciągnie się od dawna i jak dotąd nie doczekał się rozwiązania. Pakistan zarzuca Kabulowi udzielanie schronienia bojownikom, którzy wykorzystują terytorium Afganistanu do planowania ataków.
Afgańscy talibowie konsekwentnie odrzucają te oskarżenia — ich zdaniem konflikt zbrojny w Pakistanie jest wyłącznie wewnętrznym problemem tego kraju i nie ma związku z Afganistanem. Zamach w Bannu pokazuje, że niezależnie od dyplomatycznych deklaracji przemoc nie słabnie, a ugrupowania takie jak Ittehad-ul-Mujahideen są w stanie przeprowadzać skuteczne operacje nawet bez otwartego wsparcia ze strony afgańskiego państwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze