Kraków po niedzielnym referendum musi wybrać nowego prezydenta. Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej został odwołany wynikiem druzgocącym — za jego usunięciem zagłosowało niemal 98 procent uczestników głosowania. Teraz partyjne rachunki i ambicje zaczynają się układać w nowy porządek.
Jako pierwsza rękę po krakowski urząd wyciąga Polska 2050, która — jak dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do zarządu partii — jeszcze w tym tygodniu ogłosi swojego kandydata.
Wszystko wskazuje na to, że w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa Polska 2050 wystawi Pawła Śliza — szefa klubu parlamentarnego ugrupowania i jedynego posła partii wywodzącego się z Krakowa.
„Samodzielny start w tych wyborach to nasz główny cel. Paweł jest mocnym kandydatem, związanym z Krakowem od pokoleń" — przekazał PAP rozmówca zbliżony do zarządu partii. Dodał, że jeśli Śliz się nie zdecyduje, w grze pozostają jeszcze dwoje lokalnych działaczy — Dariusz Badurski i Małgorzata Szostak, choć start tej ostatniej oceniany jest jako mało prawdopodobny. Termin decyzji jest konkretny.
„Zdecydujemy o tym do końca tego tygodnia lub na początku kolejnego. Decyzja musi zostać skonsultowana z przewodniczącą partii Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, która obecnie znajduje się w Kijowie" — wyjaśniło źródło PAP.
Inne osoby zbliżone do klubu parlamentarnego potwierdzają, że Śliz kilkukrotnie sygnalizował gotowość do startu — choć nigdy wprost.
Paweł Śliz to postać, która w środowisku prawniczym i politycznym Krakowa jest dobrze znana, choć na ogólnopolskiej scenie dopiero buduje swój wizerunek. Urodził się 18 września 1980 roku w Krakowie, ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a następnie odbył aplikację adwokacką.
Przed wejściem do polityki prowadził własną kancelarię, a potem był wspólnikiem w spółce adwokackiej. W wyborach parlamentarnych 2023 roku zdobył w krakowskim okręgu 19 630 głosów — jeden z lepszych wyników na liście Trzeciej Drogi. Dziś jest przewodniczącym klubu parlamentarnego Polska 2050 i kieruje sejmową komisją sprawiedliwości i praw człowieka.
Wcześniej zasiadał w komisji śledczej ds. Pegasusa. Jest żonaty i ma troje dzieci. To jego pierwsza kadencja sejmowa — i jeśli zdecyduje się na skok do krakowskiego ratusza, będzie to poważna zmiana kierunku kariery.
W partyjnych rozmowach pojawia się jeden wątek, który brzmi wyjątkowo ostro — możliwość poparcia kandydata Koalicji Obywatelskiej jest przez wszystkie źródła PAP kategorycznie odrzucana.
„To nie może być kandydat KO. To byłaby polityczna śmierć, zwłaszcza, że Miszalski, reprezentując ich największe grzechy takie jak kolesiostwo czy elitaryzm, otrzymał od wyborców czerwoną kartkę" — argumentował jeden z rozmówców.
To zdanie jest kluczem do zrozumienia całej sytuacji — Polska 2050 traktuje krakowski wynik referendum jako sygnał od elektoratu, że czas na zmianę, a nie na kontynuację. Referendum, przypomnijmy, zakończyło się przy frekwencji 29,99 procent — powyżej wymaganego progu — a za odwołaniem Miszalskiego opowiedziało się 171 581 osób, czyli niemal 98 procent głosujących.
Rada Miasta Krakowa ocalała z powodu zbyt niskiej frekwencji w tym głosowaniu. Przedterminowe wybory na prezydenta muszą odbyć się w ciągu 90 dni, do czasu ich rozstrzygnięcia miastem zarządzać będzie komisarz powołany przez premiera.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze