Polska nie zamierza angażować się militarnie w konflikt na Bliskim Wschodzie – zapewnił w wywiadzie dla Rzeczpospolita wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski. Jak podkreślił, Warszawa koncentruje się na bezpieczeństwie w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie trwa wojna za wschodnią granicą.
Minister wskazał, że obecna sytuacja geopolityczna wymaga skupienia się na bezpośrednich zagrożeniach.
– Mamy w tej chwili wojnę u granic, agresywną Rosję z imperialną ideologią państwową, która wysyła drony w naszą przestrzeń powietrzną; mamy się czym zajmować tu, obok nas – podkreślił szef MSZ.
Sikorski zaznaczył, że choć interesy Polski i Stanów Zjednoczonych w dużej mierze są zbieżne, nie oznacza to automatycznego zaangażowania Warszawy w każdy konflikt z udziałem USA.
Na pytanie o ewentualny udział Polski w wojnie z Iran, minister odpowiedział jednoznacznie: nie ma takich planów. Odniósł się również do informacji o możliwych prośbach ze strony administracji amerykańskiej o udostępnienie baz wojskowych.
Przypomniał także, że prezydent Karol Nawrocki zadeklarował brak zgody na udział polskich sił zbrojnych w tej wojnie. Jednocześnie władze w Warszawie wyrażają polityczną solidarność z najważniejszym sojusznikiem, czyli Stanami Zjednoczonymi, oraz z partnerami w regionie Turcji, Cypru i państw Zatoki Perskiej.
Minister podkreślił, że Polska konsekwentnie opowiada się za bezpieczeństwem Izrael w jego międzynarodowo uznanych granicach.
W rozmowie poruszono również temat amerykańskiej bazy w Redzikowie, elementu systemu obrony przeciwrakietowej. Sikorski zaznaczył, że zgodnie z obowiązującymi umowami jej zadaniem jest wykrywanie i neutralizowanie pocisków zagrażających Europie i Stanom Zjednoczonym.
– Takich rakiet Iran nie wystrzelił – stwierdził minister.
Odnosząc się do oceny zagrożenia, dodał, że nie dostrzegał bezpośredniego zagrożenia dla USA, Europy ani nawet Izraela, choć podkreślił, że Stany Zjednoczone i Izrael mają własną ocenę sytuacji.
W wywiadzie pojawił się również wątek ewentualnej „wojny prewencyjnej”. Sikorski przyznał, że w historii zdarzały się sytuacje, w których takie działania mogłyby – z perspektywy czasu – zapobiec większym tragediom. Wspomniał przy tym o nieudowodnionej tezie dotyczącej rzekomej propozycji Józef Piłsudski z 1933 r. skierowanej do Francji w sprawie uderzenia na hitlerowskie Niemcy.
Zaznaczył jednak, że ocena takich decyzji zawsze jest łatwiejsza po latach. Przywołał również słowa swojego mentora, Zbigniew Brzeziński, który miał powiedzieć, że nikt nie dziękuje za kryzys, któremu udało się zapobiec.
Szef dyplomacji ujawnił, że przed atakiem na Iran Polska była świadoma możliwości eskalacji napięcia, jednak nie znała szczegółów decyzji ani terminu działań. Warszawa deklaruje solidarność polityczną z sojusznikami, ale jasno wskazuje, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO i sytuacja przy granicy z Rosją.
Stanowisko to wpisuje się w dotychczasową linię polskiej polityki zagranicznej: wspierać partnerów strategicznych, lecz koncentrować zasoby na bezpośrednich zagrożeniach dla bezpieczeństwa kraju i regionu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze