Śledztwo dotyczące wykorzystania systemu Pegasus w Polsce wkracza w kolejny etap. Prokuratura Krajowa poinformowała o przedstawieniu zarzutów kolejnej osobie związanej z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Tym razem chodzi o czynną funkcjonariuszkę CBA. Jednocześnie rozszerzono zarzuty wobec dwóch byłych wysokich rangą funkcjonariuszy Biura.
To kolejny element jednego z najgłośniejszych postępowań dotyczących działalności służb specjalnych w ostatnich latach. Śledczy badają, czy przy wykorzystaniu Pegasusa dochodziło do działań prowadzonych bez wymaganych podstaw prawnych, a także do wprowadzania w błąd prokuratury i sądów wydających zgody na kontrolę operacyjną.
Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, zarzuty usłyszeli były dyrektor Delegatury CBA w Warszawie Jarosław W., była naczelnik Wydziału I Operacyjno-Śledczego Katarzyna S. oraz Angela P., która pełniła funkcję eksperta w tej samej jednostce. Według śledczych cała trójka miała działać wspólnie przy realizacji dwóch operacji prowadzonych z wykorzystaniem kontroli operacyjnej.
Prokuratura zarzuca im przekroczenie uprawnień, poświadczenie nieprawdy oraz wyłudzenie poświadczenia nieprawdy. Sprawa dotyczy działań operacyjnych prowadzonych wobec adwokata oraz kolejnej osoby, wobec której kontrola miała zostać zastosowana na podstawie materiałów pozyskanych wcześniej w sposób budzący zastrzeżenia śledczych.
Pierwszy z zarzutów dotyczy zastosowania oraz wielokrotnego przedłużania kontroli operacyjnej wobec adwokata mimo, jak twierdzi prokuratura, braku podstaw faktycznych i prawnych. Śledczy wskazują, że funkcjonariusze mieli uzyskać dostęp do zawartości telefonu komórkowego wykorzystywanego przez prawnika bez wymaganej zgody sądu i z pominięciem procedur przewidzianych w ustawie o CBA.
Według Prokuratury Krajowej pozyskano między innymi wiadomości SMS, MMS, korespondencję mailową oraz dane z komunikatorów internetowych. W ocenie śledczych mogło to naruszać tajemnicę adwokacką oraz tajemnicę obrończą, które należą do szczególnie chronionych obszarów prawa.
Co ważne prokuratura twierdzi również, że we wnioskach kierowanych do sądu i przełożonych miały znaleźć się nieprawdziwe informacje, które dotyczyły podstaw stosowania kontroli operacyjnej oraz sposobu pozyskania materiałów dowodowych.
Według śledczych funkcjonariusze mieli ukrywać fakt wcześniejszego pozyskania i analizy telefonu adwokata. W konsekwencji osoby podejmujące decyzje procesowe mogły nie dysponować pełnym obrazem sytuacji. Prokuratura zarzuca podejrzanym, że w ten sposób wprowadzono w błąd zarówno zastępcę Prokuratora Generalnego, jak i sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie wydających zgody na prowadzenie oraz przedłużanie kontroli operacyjnych.
Drugi zarzut dotyczy kolejnej osoby, która została objęta działaniami operacyjnymi. Zdaniem śledczych podstawą do zastosowania kontroli miały być informacje zdobyte wcześniej niezgodnie z prawem, a rzeczywiste źródło tych danych miało zostać ukryte.
Śledztwo prowadzone jest od kwietnia 2024 roku przez specjalny zespół Prokuratury Krajowej. Jego wszczęcie było poprzedzone audytami przeprowadzonymi w CBA po zmianie kierownictwa służb. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak podkreśla, że postawienie kolejnych zarzutów jest efektem audytów zleconych w 2024 roku oraz współpracy pomiędzy CBA i prokuraturą.
Według przedstawicieli obecnego kierownictwa służb zgromadzenie materiału dowodowego wymagało przesłuchania dziesiątek świadków i podejrzanych oraz analizy dokumentów związanych z wykorzystaniem systemu Pegasus. Po przedstawieniu zarzutów Angela P. została zwolniona ze służby w trybie natychmiastowym.
To nie pierwsze zarzuty w sprawie Pegasusa. W poprzednich miesiącach postępowanie objęło kolejne osoby zajmujące wysokie stanowiska w służbach specjalnych. W grudniu 2025 roku zarzuty usłyszał były szef CBA Ernest Bejda. Wcześniej objęto nimi również byłego zastępcę szefa CBA Daniela K., a także byłych kierowników warszawskiej delegatury Biura.
W lutym 2026 roku zarzuty przedstawiono również byłemu szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotrowi P. oraz byłemu szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego Maciejowi Materce. Równolegle toczy się odrębna sprawa dotycząca finansowania zakupu Pegasusa.
Z kolei w październiku 2025 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu wiceministrowi sprawiedliwości, Michałowi Wosiowi. Postępowanie dotyczy przekazania 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup tego systemu.
Pegasus to zaawansowane oprogramowanie stworzone przez izraelską firmę NSO Group. Oficjalnie miało służyć do walki z terroryzmem i najgroźniejszą przestępczością. Program pozwala jednak przejąć niemal pełną kontrolę nad smartfonem użytkownika. Umożliwia dostęp do wiadomości, e-maili, zdjęć, nagrań, historii połączeń, a także zdalne uruchamianie mikrofonu i kamery urządzenia.
Właśnie dlatego sposób wykorzystywania Pegasusa od kilku lat budzi ogromne kontrowersje nie tylko w Polsce, ale również w wielu krajach świata. Wszyscy podejrzani w obecnym postępowaniu nie przyznali się do zarzucanych im czynów i odmówili składania wyjaśnień. Do czasu prawomocnego wyroku każdemu z nich przysługuje domniemanie niewinności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze