Rosyjskie wojska przeprowadziły w nocy z soboty na niedzielę kolejny zmasowany atak na Kijów. Według ukraińskich władz do ostrzału wykorzystano między innymi pociski balistyczne. W kilku częściach stolicy Ukrainy doszło do pożarów wywołanych przez spadające odłamki przechwyconych rakiet.
To kolejna noc, podczas której mieszkańcy Kijowa musieli schronić się przed alarmami przeciwlotniczymi. Ukraińskie służby nie poinformowały dotąd o ofiarach, jednak akcje ratunkowe prowadzone były równocześnie w kilku rejonach miasta.
Alarm przeciwlotniczy w Kijowie został ogłoszony po wykryciu zagrożenia ze strony rosyjskich rakiet. Jak poinformowały ukraińskie siły powietrzne, ostrzeżenie obowiązywało przez około 50 minut. W tym czasie systemy obrony przeciwlotniczej odpierały atak wymierzony w ukraińską stolicę.
Rosja miała użyć między innymi pocisków balistycznych, które należą do najtrudniejszych celów do przechwycenia przez systemy obrony powietrznej.
Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że skutki nocnego ostrzału odnotowano w co najmniej trzech dzielnicach miasta. To właśnie spadające odłamki rakiet doprowadziły do wybuchu kilku pożarów.
Jeden z najpoważniejszych incydentów miał miejsce w centralnej części Kijowa. Ogień pojawił się na dwóch kondygnacjach wielopiętrowego budynku mieszkalnego. Służby ratunkowe natychmiast rozpoczęły działania gaśnicze i zabezpieczanie miejsca zdarzenia.
Nieoficjalne nagrania publikowane w mediach społecznościowych pokazywały płomienie i unoszące się nad miastem kłęby dymu także w innych rejonach stolicy.
Do czasu opublikowania komunikatów ukraińskie władze nie potwierdziły informacji o osobach zabitych lub rannych.
Służby koncentrowały się przede wszystkim na usuwaniu skutków ostrzału, gaszeniu pożarów oraz sprawdzaniu budynków, które mogły zostać uszkodzone przez odłamki rakiet.
Nocny atak nastąpił zaledwie dwa dni po publicznym ostrzeżeniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W piątek zapowiedział on, że w ciągu najbliższych 48 godzin należy liczyć się z możliwością nowych rosyjskich uderzeń.
Przebieg ostatniej nocy pokazuje, że zagrożenie pozostaje realne, a stolica Ukrainy nadal znajduje się wśród głównych celów rosyjskich ataków rakietowych.
Ukraińskie władze już wcześniej alarmowały o rosnącej skali rosyjskich ataków z użyciem rakiet balistycznych.
19 lipca, podczas jednego z największych ostrzałów od początku pełnoskalowej inwazji, Rosja miała wykorzystać aż 41 pocisków balistycznych. Informację tę przekazał minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, podkreślając, że była to największa liczba tego typu rakiet użytych jednorazowo od rozpoczęcia wojny w 2022 roku.
Choć ukraińska obrona przeciwlotnicza regularnie przechwytuje znaczną część nadlatujących rakiet, zagrożenie dla mieszkańców stolicy pozostaje bardzo wysokie.
Każdy kolejny atak pokazuje, że nawet zestrzelone pociski mogą powodować poważne zniszczenia poprzez spadające odłamki, które wywołują pożary i uszkadzają budynki mieszkalne. Władze apelują do mieszkańców o bezwzględne reagowanie na alarmy przeciwlotnicze i korzystanie ze schronów zawsze, gdy ogłaszane jest zagrożenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze