Ponad osiem dekad po zakończeniu II wojny światowej policyjni eksperci kryminalistyki rozpoczęli wyjątkowe badania w murach Fortu VII w Poznaniu – pierwszego niemieckiego obozu koncentracyjnego utworzonego na ziemiach polskich. Ich zadaniem nie jest prowadzenie klasycznego śledztwa, lecz odnalezienie i odczytanie śladów pozostawionych przez więźniów na ścianach dawnych cel. Każda odnaleziona inskrypcja może pomóc w ustaleniu tożsamości osób, których nazwiska zniknęły z kart historii.
To projekt, który łączy nowoczesną kryminalistykę z badaniami historycznymi i może dostarczyć nowych informacji o ofiarach niemieckich zbrodni.
Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu rozpoczęło współpracę z Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII. Celem przedsięwzięcia jest zabezpieczenie oraz odczytanie napisów pozostawionych przez więźniów na ceglanych ścianach cel.
Choć przez obóz mogło przejść nawet 40 tysięcy osób, do tej pory udało się potwierdzić dane zaledwie około 5 tysięcy więźniów. Historycy szacują, że życie mogło tam stracić od 4,5 do nawet kilkunastu tysięcy ludzi, jednak dokumentacja obozowa została pod koniec wojny w dużej mierze zniszczona przez Niemców.
Każde odczytane nazwisko może dziś stać się jedynym materialnym śladem po człowieku zamordowanym w niemieckim obozie koncentracyjnym.
Eksperci podkreślają, że patrzą na wnętrza dawnych cel zupełnie inaczej niż odwiedzający muzeum.
Dla nich ściany Fortu VII przypominają miejsce przestępstwa. Znajdujące się na nich napisy traktowane są jak ślady kryminalistyczne – podobnie jak odciski palców, ślady biologiczne czy materiał dowodowy zabezpieczany podczas współczesnych dochodzeń.
Najważniejsze jest ich zachowanie. Każdy detal musi zostać dokładnie udokumentowany, ponieważ ewentualne uszkodzenie oznaczałoby bezpowrotną utratę informacji, których nie będzie można już odzyskać.
Pracownicy Muzeum Martyrologii Wielkopolan od ubiegłego roku prowadzą systematyczną inwentaryzację śladów zachowanych na murach Fortu VII.
Do tej pory zinwentaryzowano około 1400 napisów, jednak jedynie niewielką część można odczytać gołym okiem. Większość pozostaje praktycznie niewidoczna, dlatego do pracy wykorzystane zostaną zaawansowane techniki stosowane na co dzień przez policyjnych specjalistów.
Badacze nie ograniczą się do zwykłej fotografii.
Każda ściana zostanie udokumentowana wielokrotnie – w świetle widzialnym, podczerwieni oraz ultrafiolecie. Różne długości fal pozwalają ujawnić ślady, których ludzkie oko nie jest w stanie dostrzec.
Największym wyzwaniem są napisy wykonane grafitem lub ołówkiem. Choć przez lata niemal całkowicie zniknęły z powierzchni cegieł, ich pozostałości mogą nadal znajdować się w strukturze materiału.
To właśnie dzięki nowoczesnym metodom obrazowania możliwe może okazać się odczytanie zapisów uznawanych dotąd za bezpowrotnie utracone.
Projekt zakłada stworzenie niezwykle szczegółowej cyfrowej dokumentacji wszystkich ścian cel.
Każdy fragment muru zostanie zapisany w bardzo wysokiej rozdzielczości, aby w przyszłości można było ponownie analizować materiał przy użyciu jeszcze doskonalszych technologii.
Policyjne laboratorium prowadzi również starania o pozyskanie specjalistycznego urządzenia ze Stanów Zjednoczonych, które umożliwia automatyczne skanowanie dużych fragmentów ścian z zachowaniem wyjątkowej precyzji.
Po zakończeniu dokumentacji rozpocznie się wielomiesięczny etap analizy każdego napisu.
Nie wszystkie inskrypcje zawierają pełne dane. Czasami zachowało się jedynie nazwisko, pojedyncze litery lub fragment podpisu. Nawet takie informacje mogą jednak okazać się bezcenne po zestawieniu z archiwami lub dokumentami przechowywanymi przez rodziny więźniów.
Eksperci nie wykluczają również porównywania charakteru pisma z zachowanymi listami czy podpisami pozostawionymi przez ofiary.
Zakres projektu nie ogranicza się wyłącznie do napisów na cegłach.
Badacze zamierzają sprawdzić także spoiny pomiędzy cegłami oraz trudno dostępne fragmenty murów. Istnieje możliwość, że więźniowie ukrywali tam grypsy lub inne wiadomości, które przez ponad 80 lat pozostawały niezauważone.
Każdy odnaleziony ślad może pomóc w odtworzeniu losów ludzi, których nazwiska miały zniknąć wraz ze zniszczoną dokumentacją obozową.
Fort VII powstał jako element XIX-wiecznych fortyfikacji Poznania. Po zajęciu miasta przez Niemców we wrześniu 1939 roku utworzono tam obóz Konzentrationslager Posen – pierwszy niemiecki obóz koncentracyjny na okupowanych ziemiach polskich.
Więziono tam między innymi powstańców wielkopolskich i śląskich, nauczycieli, profesorów, księży, urzędników, działaczy społecznych oraz przedstawicieli polskiej inteligencji. Wielu z nich zostało zamordowanych w masowych egzekucjach.
Jesienią 1939 roku Niemcy uruchomili również eksperymentalną komorę gazową, w której przy użyciu tlenku węgla zabijano pacjentów zakładów psychiatrycznych z Owińsk oraz Kliniki Neurologiczno-Psychiatrycznej Uniwersytetu Poznańskiego.
Dziś policyjni kryminalistycy próbują odzyskać ostatnie ślady tych ludzi. Dla wielu ofiar ledwo widoczny napis na ceglanej ścianie może okazać się jedynym świadectwem ich istnienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze