Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy przewidującej opodatkowanie nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Decyzja wywołała natychmiastową reakcję premiera Donalda Tuska, który ocenił ją jako „szokującą” i przekonywał, że nowe przepisy mogły przynieść państwu miliardowe wpływy.
Ustawa zakładała wprowadzenie dodatkowego podatku od nadmiarowych zysków osiągniętych przez koncerny paliwowe w okresie od marca do grudnia bieżącego roku. Zamiast podpisać przepisy, Karol Nawrocki skierował je do kontroli przez Trybunał Konstytucyjny.
Prezydent wskazał przede wszystkim na możliwość naruszenia jednej z podstawowych zasad prawa – zakazu działania przepisów wstecz. W jego ocenie projekt obejmował dochody uzyskane jeszcze przed uchwaleniem ustawy, co mogłoby budzić poważne zastrzeżenia z punktu widzenia konstytucji.
Argumentacja głowy państwa nie ograniczyła się wyłącznie do kwestii prawnych. Karol Nawrocki zwrócił również uwagę na potencjalne skutki gospodarcze nowych regulacji.
Zdaniem prezydenta istnieje ryzyko, że dodatkowe obciążenia podatkowe mogłyby zostać przerzucone na kierowców poprzez wzrost cen paliw. W jego ocenie projekt nie zawierał rozwiązań, które skutecznie zabezpieczałyby konsumentów przed takim scenariuszem.
Do decyzji prezydenta szybko odniósł się premier Donald Tusk. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych stwierdził, że zablokowanie ustawy oznacza rezygnację z dodatkowych wpływów budżetowych.
Szef rządu przekonywał, że pieniądze z podatku mogły zostać przeznaczone na finansowanie programu CPN. Jednocześnie określił decyzję Karola Nawrockiego jako „szokującą” i zakończył swój wpis apelem skierowanym do kierowców: „Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze