Sprawa masowych zwolnień w Pyszne.pl nabiera tempa. Spółka Takeaway Express Poland, działająca pod tą marką, broni się przed zarzutami, że zmiana modelu współpracy z kurierami to reakcja na kontrole Państwowej Inspekcji Pracy i ZUS. Firma twierdzi, że decyzja została podjęta wcześniej i wynika z „nierównych standardów rynkowych".
W minionym tygodniu władze spółki poinformowały kurierów o planowanych zwolnieniach, które obejmą 5 tysięcy osób zatrudnionych dotychczas na umowach cywilnoprawnych.
Jak podają związki zawodowe, zwalnianym ma zostać zaproponowane ponowne zatrudnienie u jednego z pięciu wybranych partnerów flotowych, jednak na zdecydowanie innych warunkach. W reakcji na te doniesienia minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwróciła się do Głównego Inspektora Pracy o pilną kontrolę podstawy zatrudnienia kurierów.
W oficjalnym oświadczeniu Pyszne.pl podkreśla, że przez lata konsekwentnie rozwijało w Polsce własny model logistyczny, tzw. Scoober, odróżniający się od dominującego w branży systemu opartego na współpracy z zewnętrznymi partnerami flotowymi.
„Wierzyliśmy, że taki kierunek rozwoju będzie stopniowo upowszechniał się w całej branży. Tak się jednak nie stało" – przekazała spółka. Firma zaznacza, że brak jednolitych regulacji sprawił, że własna logistyka zamiast być atutem, stała się dla niej obciążeniem.
Przedstawiciele Pyszne.pl stanowczo zaprzeczają, jakoby zmiana modelu współpracy miała związek z prowadzonymi kontrolami.
Podkreślają, że wcześniejsze kontrole PIP nie wykazywały nieprawidłowości w zakresie zatrudnienia kurierów, a obecne postępowanie jest prowadzone zgodnie z procedurami, o czym Inspekcja została poinformowana z wyprzedzeniem. Spółka zapewnia, że transformacja będzie wdrażana etapowo, a kurierzy otrzymają wcześniejszą informację o kolejnych krokach.
W poniedziałek w Sejmie odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez koło poselskie Razem z udziałem przedstawicieli Konfederacji Pracy.
Stanisław Kierwiak z zarządu organizacji związkowej wskazał, że od 3 sierpnia rozpocznie się proces zwalniania wszystkich kurierów, który potrwa do końca miesiąca. Zaznaczył, że nowi pracodawcy nie gwarantują ani płacy minimalnej, ani podstawowego wyposażenia, co oznacza wynagrodzenie wyłącznie za zrealizowane zlecenia.
Szef PIP Janusz Krasoń zapowiedział, że zakończenie kontraktów kurierów nie wstrzyma prowadzonych kontroli. „Wszędzie tam, gdzie będzie to uzasadnione, wydamy polecenia przekształcenia tych umów w etaty" – zadeklarował.
Podkreślił również, że rozwiązanie umowy w trakcie kontroli nie będzie przeszkodą w wydaniu decyzji potwierdzającej istnienie stosunku pracy. Również ZUS rozpoczął własne działania kontrolne, mogące skutkować obciążeniem firmy zaległymi składkami nawet do pięciu lat wstecz.
Cała sytuacja rozgrywa się w kontekście unijnej dyrektywy o pracy platformowej, której celem jest lepsza ochrona kurierów zatrudnianych zarówno bezpośrednio przez platformy, jak i przez partnerów flotowych.
Państwa członkowskie mają czas na jej wdrożenie do grudnia 2026 roku, a polski projekt ustawy ma trafić do wykazu prac legislacyjnych rządu jeszcze w lipcu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze