Amnesty International Węgry skrytykowała sposób, w jaki ma zostać przeprowadzony wybór nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Organizacja uważa, że tempo prac parlamentu uniemożliwia przeprowadzenie rzetelnych konsultacji i utrwala model, w którym o składzie najważniejszego organu konstytucyjnego decyduje wyłącznie większość rządząca.
Zmiany są konsekwencją wejścia w życie kolejnej nowelizacji węgierskiej konstytucji. W jej wyniku mandat sędziego Trybunału Konstytucyjnego stracił Csaba Hende.
Powodem nie była decyzja polityczna ani zakończenie kadencji, lecz nowe przepisy ograniczające możliwość sprawowania mandatu parlamentarzysty do maksymalnie 12 lat.
Hende zasiadał w parlamencie przez ponad dwie dekady, dlatego – zgodnie z obowiązującymi regulacjami – utracił możliwość ponownego ubiegania się o mandat poselski, a tym samym przestał spełniać warunki wymagane do pozostawania sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
Z opublikowanego harmonogramu prac parlamentu wynika, że nowy sędzia ma zostać wybrany już podczas najbliższego posiedzenia, a ślubowanie planowane jest tego samego dnia.
Tak szybkie procedowanie wywołało sprzeciw Amnesty International Węgry, która uznała, że parlament działa w „zdumiewającym pośpiechu”, mimo że przepisy przewidują aż 60 dni na obsadzenie wakującego stanowiska.
Zdaniem organizacji taki termin powinien zostać wykorzystany na przeprowadzenie szerokich konsultacji z ekspertami oraz przedstawicielami różnych środowisk politycznych.
Organizacja zwraca uwagę, że obecny sposób procedowania praktycznie eliminuje możliwość rzeczywistej debaty nad kandydaturą.
Według Amnesty International proces wyboru sędziego ponownie będzie miał charakter jednostronny, bez merytorycznych konsultacji i bez poszukiwania kompromisu pomiędzy ugrupowaniami politycznymi.
W ocenie organizacji nawet minimalne mechanizmy konsultacyjne przewidziane w obowiązujących przepisach tracą znaczenie, jeśli decyzje zapadają w tak krótkim czasie.
Na Węgrzech sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybierani są przez parlament na dziewięcioletnią kadencję. Kandydat musi uzyskać większość dwóch trzecich głosów w tajnym głosowaniu.
Rządząca większość dysponuje obecnie 141 mandatami w liczącym 199 posłów parlamencie, co pozwala samodzielnie przeprowadzać wybór bez konieczności uzyskania poparcia opozycji.
To właśnie ten mechanizm od lat budzi zastrzeżenia organizacji zajmujących się ochroną praworządności, które wskazują na brak konieczności budowania ponadpartyjnego konsensusu.
Nowelizacja konstytucji nie dotyczy wyłącznie jednego stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym.
Przepisy przewidują również zakończenie kadencji sędziów, którzy ukończyli 70. rok życia. W najbliższym czasie z funkcji odejdą także przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego Péter Polt oraz sędziowie Mária Ádám-Hazonicsné, Miklós Juhász i Zoltán Lomnici.
Oznacza to, że skład jednego z najważniejszych organów wymiaru sprawiedliwości na Węgrzech w najbliższych miesiącach ulegnie znaczącym zmianom.
Kwestia sposobu powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego od lat pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w debacie dotyczącej praworządności na Węgrzech.
Krytycy obecnych rozwiązań podnoszą, że dominująca większość parlamentarna może samodzielnie kształtować skład Trybunału, natomiast przedstawiciele władz przekonują, że wszystkie procedury odbywają się zgodnie z obowiązującym prawem.
Nadchodzący wybór nowego sędziego ponownie stawia tę dyskusję w centrum zainteresowania opinii publicznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze