Piątkowe głosowanie w Sejmie zakończyło się wyborem 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, choć towarzyszyły mu bezprecedensowe okoliczności: Prawo i Sprawiedliwość zbojkotowało głosowanie, a w tle wisiał nakaz Trybunału Konstytucyjnego nakazujący wstrzymanie całej procedury. Za kandydaturami zagłosowało 235 posłów, 18 było przeciw, a 155 wstrzymało się od głosu.
Koalicja rządząca osiągnęła swój cel, lecz opozycja natychmiast zakwestionowała legalność całego procesu.
Zanim przystąpiono do głosowania, poseł Michał Wójcik zabrał głos w imieniu klubu PiS i zapowiedział bojkot. Zarzucił koalicji naruszenie prawa i ostrzegł przed poważnymi konsekwencjami.
— My, jako klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość, nie weźmiemy udziału w tym głosowaniu, ponieważ to są działania bezprawne — oświadczył z mównicy.
— To może nieść daleko idące konsekwencje także natury karnej — dodał. Wójcik uderzył też w hipokryzję rządzących. — W oparciu o przepisy, które kontestowaliście, krytykowaliście w całej Europie przez kilka lat, dzisiaj są one podstawą do tego, żeby wybrać sędziów — mówił.
Wcześniej zwrócił się do marszałka Włodzimierza Czarzastego z pytaniem, czy do Sejmu dotarł odpis postanowienia Trybunału Konstytucyjnego — ten kilka dni wcześniej nakazał wstrzymanie całej procedury w związku z wnioskiem skierowanym przez posłów PiS w lutym. Czarzasty przeprowadził głosowanie mimo braku odpowiedzi na to pytanie.
Procedura wyboru sędziów do KRS rządzi się jedną zasadniczą zasadą: Sejm głosuje nad całą listą kandydatów, nie może odrzucić poszczególnych nazwisk.
To otworzyło pole do taktycznych zagrań. Spośród 60 zarejestrowanych sędziów kluby sejmowe wybrały łącznie 17 kandydatur, z których koalicja rządząca poparła 15 wyłonionych wcześniej przez zgromadzenia sędziów w całym kraju — wskazanych m.in. przez stowarzyszenia Iustitia i Themis. Jeden kandydat przypadł PiS, jeden Konfederacji.
Klub PiS wskazał Łukasza Piebiaka, byłego wiceministra sprawiedliwości z czasów rządów Zbigniewa Ziobry. Konfederacja zgłosiła Łukasza Zawadzkiego, sędziego z Opola powiązanego — podobnie jak Piebiak — ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski. Ostatecznie z listy wypadli Sławomir Cilulko i Beata Donhoffner-Grodzicka.
Po głosowaniu emocje nie opadły. Poseł Koalicji Obywatelskiej Maciej Tomczykiewicz nie gryzł się w język. — To jest szopka i prowokacja — powiedział.
— Posłowie PiS specjalnie zgłosili taką upadłą osobę, jak pan Piebiak, żebyśmy musieli go na tej liście umieścić — mówił.
Reklama
W skład nowej Krajowej Rady Sądownictwa weszli ostatecznie: Karolina Bąk-Lasota, Wojciech Buchajczuk, Monika Sonia Frąckowiak, Edyta Jefimko, Magdalena Kierszka, Agnieszka Kobylińska-Bortkiewicz, Jarosław Adam Łuczaj, Ewa Mierzejewska, Łukasz Piebiak, Bartłomiej Starosta, Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, Łukasz Zawadzki, Dariusz Zawistowski, Katarzyna Anna Zawiślak i Ewa Żołnierczuk-Dec.
Cały proces rzuca długi cień na reformę wymiaru sprawiedliwości — koalicja osiągnęła cel, ale za cenę otwartego konfliktu z Trybunałem Konstytucyjnym i zarzutów o stosowanie tych samych metod, które przez lata krytykowała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze