Reklama

Tona marihuany z Tajlandii przejęta. 8 osób zatrzymanych


Bywają przesyłki, które wyglądają zupełnie niewinnie, a kryją w sobie przestępczy ładunek wart fortunę. Tak właśnie było z kontenerami cegieł, które z dalekiej Tajlandii, przez niemiecki port, miały trafić do odbiorcy w Polsce. Funkcjonariusze Straży Granicznej przejęli blisko 1,2 tony marihuany ukrytej w tych transportach, rozbijając przy okazji zorganizowaną grupę przestępczą przerzucającą narkotyki z Azji do Europy. Zatrzymano osiem osób, a szef MSWiA nazwał to największą akcją antynarkotykową Straży Granicznej od lat.


Zacznijmy od tego, jak skonstruowany był cały proceder, bo pokazuje on skalę i profesjonalizm grupy. Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcy stworzyli transgraniczny kanał przerzutu narkotyków, prowadzący z Tajlandii, przez port w Hamburgu, aż do Polski.

Jak działał transgraniczny kanał przemytu

Towar maskowano w sposób przemyślany, bo narkotyki ukrywano w transportach cegieł laterytowych, licząc zapewne na to, że nikt nie będzie prześwietlał zwykłego budowlanego ładunku. Przełom nastąpił dzięki międzynarodowej współpracy, realizowanej w oparciu o Europejski Nakaz Dochodzeniowy.

Reklama

W pierwszym kontenerze, skontrolowanym jeszcze w porcie w Hamburgu, polscy i niemieccy śledczy odkryli 815 kilogramów marihuany schowanej w specjalnej skrytce. Drugi kontener, skierowany do tego samego odbiorcy w Polsce, zawierał kolejne 379 kilogramów konopi indyjskich. Łącznie zabezpieczono 1194 kilogramy narkotyków o szacunkowej wartości około 48 milionów złotych.

Osiem osób zatrzymanych, sześć w areszcie

Za tak dużym przejęciem musiały pójść konkretne zatrzymania, i te nastąpiły w dwóch odsłonach. Do pierwszych doszło 6 maja w Szczecinie, gdzie funkcjonariusze podczas próby rozładunku zatrzymali trzech mężczyzn oraz właściciela firmy będącej odbiorcą transportu. Kolejne działania zrealizowano 15 czerwca w okolicach Poznania, gdzie na gorącym uczynku zatrzymano następne cztery osoby. W sumie w ręce służb trafiło osiem osób w wieku od 29 do 57 lat.

Reklama

Jak podała Straż Graniczna, prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty przywozu oraz wewnątrzwspólnotowego przemytu znacznych ilości środków odurzających. Trzem osobom zarzucono dodatkowo udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

To poważne zarzuty, bo czyny te zagrożone są karami do 8 oraz do 20 lat pozbawienia wolności. Decyzją Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe wobec sześciu podejrzanych zastosowano tymczasowy areszt na trzy miesiące, wobec jednego mężczyzny dozór policji, a jedną z zatrzymanych osób zwolniono po przesłuchaniu. Warto pamiętać, że wciąż obowiązuje domniemanie niewinności, a o winie rozstrzygnie sąd.

Reklama

Czwarta odsłona walki z tą samą grupą

Ta akcja nie wydarzyła się w próżni, bo jest, jak podkreślał minister, kolejnym etapem dłuższej rozgrywki. Szef MSWiA Marcin Kierwiński wyjaśnił, że choć obecna przesyłka trafiła do Polski z Tajlandii, to jest to już czwarta odsłona walki ze zorganizowaną grupą przestępczą, która działa w Ameryce Południowej.

Warto prześledzić tę historię, bo naprawdę robi wrażenie. Pierwsza operacja miała miejsce w roku 2023, gdy przejęto prawie 500 kilogramów kokainy. Rok 2024 przyniósł zabezpieczenie 44 litrów płynnej kokainy, we współpracy ze służbami czeskimi.

Reklama

W 2025 roku doszło do wyjątkowo spektakularnej akcji, gdy przejęto 100 kilogramów narkotyków podwieszonych pod statek wpływający na teren Zatoki Gdańskiej. Jak podsumował Kierwiński, w ciągu czterech lat zatrzymano 25 osób, a jeden z liderów grupy został ujęty na terenie jednego z państw Ameryki Południowej i czeka go ekstradycja do Polski.

Prawie 90 ton narkotyków w jeden rok

Cała sprawa nabiera pełnego wymiaru dopiero wtedy, gdy spojrzymy na nią w szerszym kontekście liczb, a te są naprawdę imponujące. Minister Kierwiński poinformował, że w ostatnim półroczu Straż Graniczna zabezpieczyła blisko 2 tony różnego rodzaju narkotyków o szacunkowej wartości prawie 100 milionów złotych.

Reklama

A w skali całego roku mówimy o prawie 90 tonach przejętych środków odurzających. Do tego dochodzą dane komendanta głównego Straży Granicznej, Roberta Bagana, który zaznaczył, że w ostatnich 30 miesiącach formacja, we współdziałaniu ze Służbą Celno-Skarbową i CBŚP, ujawniła 3 tony narkotyków o szacunkowej wartości ponad 200 milionów złotych.

Były wśród nich zarówno narkotyki naturalne, takie jak kokaina, haszysz i marihuana, jak i syntetyczne, czyli amfetamina, metamfetamina i mefedron. To pokazuje, że nie mówimy o pojedynczym sukcesie, lecz o dość systematycznej ofensywie polskich służb.

Reklama

Bez współpracy międzynarodowej ani rusz

Na koniec warto podkreślić to, co w tej sprawie wybrzmiewa najmocniej, a co łatwo przeoczyć w blasku wielkich liczb. Żadna z tych akcji nie byłaby możliwa bez ścisłej współpracy międzynarodowej. Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek mówił wprost, że bez niej nie byłoby tak skutecznych działań.

I trudno się z tym nie zgodzić, gdy spojrzy się na listę zaangażowanych instytucji. Operację przeprowadzono we współpracy z Urzędem Celnym w Hanowerze, ze Wspólną Grupą Śledczą do spraw Zwalczania Narkotyków w Oldenburgu oraz z Europolem i Eurojustem, które koordynowały wymianę informacji.

Reklama

Sama Straż Graniczna współpracuje ponadto z amerykańską agencją antynarkotykową DEA, a także ze służbami z Litwy, Niemiec, Norwegii, Szwecji, Finlandii czy Hiszpanii. To właśnie ta sieć powiązań sprawia, że przestępczy kanał ciągnący się przez trzy kontynenty można było rozpracować i przeciąć. Śledztwo, które nadzoruje Prokuratura Krajowa w Gdańsku, ma charakter rozwojowy, co oznacza, że w tej sprawie możemy jeszcze usłyszeć o kolejnych zatrzymaniach.

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 02/07/2026 13:53
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości