Reklama

Nowacka: pensje nauczycieli rosną za wolno. ZNP grozi protestem


Minister edukacji Barbara Nowacka przyznała w środę, że wynagrodzenia nauczycieli zwiększają się w zbyt wolnym tempie, a rozgoryczenie tej grupy zawodowej uznała za w pełni zrozumiałe. Jej słowa padły w dniu, w którym Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział konferencję prasową i ostro skrytykował rządowe propozycje płacowe na 2027 rok.


Pytana w Polsat News o podwyżki, Nowacka nie kryła emocji. Zwróciła uwagę, że nauczyciele w ciągu całego roku ciężkiej pracy zarabiają czasem tyle, ile niektórzy lekarze potrafią zarobić w jeden miesiąc, i przyznała, że w pełni podziela ich oburzenie tą sytuacją.

Minister zadeklarowała, że wynagrodzenia tej grupy powinny być powiązane ze wskaźnikami gospodarczymi, choć jednocześnie zaznaczyła, że konkretny projekt ZNP w tej sprawie wymaga poważnego przepracowania.

ZNP grozi radykalnym protestem, rząd proponuje 3 procent

Związek Nauczycielstwa Polskiego od lat domaga się uchwalenia nowelizacji Karty nauczyciela, która wiązałaby pensje nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Projekt trafił do Sejmu jeszcze w 2021 roku, pierwsze czytanie odbyło się w styczniu 2024 roku, jednak od kwietnia 2025 roku żadne posiedzenie komisji odpowiedzialnej za tę ustawę się nie odbyło.

Reklama

Tymczasem rządowa propozycja zakłada podwyżkę rzędu zaledwie 3 procent w 2027 roku, co szef ZNP Sławomir Broniarz określił jako "absolutnie nie do zaakceptowania". Związkowiec zapowiedział już w ubiegłym tygodniu, że Zarząd Główny rozważy "radykalne formy protestu".

Prawie połowa nauczycieli w drugim progu podatkowym

Nowacka wskazała na jeszcze jeden istotny problem finansowy tej grupy zawodowej. Podkreśliła, że prawie połowa nauczycieli znajduje się obecnie w drugim progu podatkowym, co oznacza, że realna wartość ewentualnych podwyżek jest mocniejsza pomniejszana przez fiskusa.

Reklama

Jak przyznała, rozmawiała już z ministrem finansów o konieczności zmiany progów podatkowych lub kwoty wolnej, bo z perspektywy nauczycieli ma to znaczenie porównywalne z samą wysokością pensji.

Deklaracja podwyżki o co najmniej 11 procent

Minister ujawniła, że w toku uzgodnień budżetowych zwracała się do Ministerstwa Finansów o podwyżkę na poziomie co najmniej 11 procent, uznając tę wartość za absolutne minimum na najbliższy rok. Zaznaczyła jednak, że rozumie decyzje resortu finansów, ograniczone realiami budżetu państwa.

Nowacka przypomniała przy tym, że rok 2024 przyniósł nauczycielom odbicie od dna, w które, jak stwierdziła, wpędziły ich rządy PiS oraz były minister edukacji Przemysław Czarnek, deklarując jednocześnie, że nie zamierza ustępować w naciskach na resort finansów w sprawie dalszych podwyżek.

Źródło: PAP / checkPRESS Aktualizacja: 01/07/2026 10:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo checkPRESS.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości