Wydarzenia wokół Szkoły Podstawowej w Kielnie na Pomorzu wywołały ogólnopolską debatę, w której – jak ocenia ministra edukacji – emocje i polityka zaczęły dominować nad spokojnym wyjaśnianiem faktów. Chodzi o sprawę nauczycielki podejrzewanej o zdjęcie krzyża ze ściany sali lekcyjnej i wyrzucenie go do kosza.
Barbara Nowacka, odnosząc się do protestu zorganizowanego przed szkołą, oceniła, że „wszystko u nas zaczyna się wykorzystywać politycznie w sposób niezrozumiały”. Jej zdaniem publiczne ferowanie wyroków i radykalne komentarze pojawiają się zbyt wcześnie, zanim zakończą się czynności wyjaśniające.
Najistotniejsze: ministra podkreśliła, że krzyż jest symbolem ważnym dla osób wierzących, co – jak zaznaczyła – pozostaje bezsporne, jednak wykorzystywanie tej sprawy w bieżącej walce politycznej szkodzi przede wszystkim dzieciom.
W czwartek przed szkołą w Kielnie odbyła się demonstracja, w której uczestniczyli m.in. przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej, posłowie PiS, działacze społeczni oraz rodzice jednego z uczniów. Protestujący domagali się wyciągnięcia konsekwencji wobec nauczycielki i potępienia zdarzenia jako naruszenia uczuć religijnych.
Ministerstwo edukacji oraz władze lokalne zwracają jednak uwagę, że szkoła nie powinna stawać się areną politycznych manifestacji.
Prokuratura Rejonowa w Wejherowie prowadzi dochodzenie w sprawie możliwej obrazy uczuć religijnych uczniów. Zawiadomienie złożył wójt gminy Szemud, a następnie ustne zawiadomienie złożyła również dyrektorka szkoły, która została przesłuchana w charakterze świadka.
Do czasu wyjaśnienia sprawy nauczycielka została zawieszona w obowiązkach służbowych. Policja zabezpieczyła pierwotny krzyż jako dowód, a w sali lekcyjnej zawieszono nowy.
Ministra edukacji zaapelowała o zachowanie spokoju w środowisku szkolnym, podkreślając, że dla dzieci to sytuacja trudna i obciążająca emocjonalnie. Jej zdaniem szkoła potrzebuje teraz rozmowy, empatii i wzajemnego szacunku, a nie eskalacji konfliktu.
Najważniejsze przesłanie: „Każdemu należy się szacunek i symbolom religijnym również” – zaznaczyła Nowacka.
Do sprawy odniósł się również metropolita gdański Tadeusz Wojda, który wyraził ubolewanie z powodu informacji o profanacji krzyża i wezwał do rzetelnego wyjaśnienia zdarzenia oraz zapobiegania podobnym sytuacjom w przyszłości.
Stowarzyszenie Katechetów Świeckich oceniło natomiast, że opisany gest – jeśli się potwierdzi – był niewłaściwy wychowawczo i raniący wrażliwość uczniów oraz ich rodzin.
Według relacji mediów do zdarzenia miało dojść 15 grudnia 2025 r. podczas lekcji języka angielskiego. Nauczycielka miała zażądać zdjęcia krzyża ze ściany, a po odmowie uczniów sama go zdjąć i wyrzucić do kosza. Okoliczności te są obecnie przedmiotem postępowania wyjaśniającego.
Uczniom, rodzicom i opiekunom zapewniono wsparcie psychologiczne i pedagogiczne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie