Siedem tygodni, dobrowolna rezygnacja z telefonów podczas przerw i wyniki, które mówią same za siebie: trzy czwarte uczniów przyznało, że po kilku dniach funkcjonowanie bez smartfona wcale nie było takie trudne. Szkoła Podstawowa nr 1 w Chełmnie właśnie opublikowała raport z kampanii „Wylogowani z sieci".
Pomysł wydawał się ryzykowny – nakłonić nastolatków do dobrowolnego odłożenia telefonów bez żadnego przymusu. Okazało się, że wystarczyło zapytać i dać wybór.
Kampanię „Wylogowani z sieci" wymyślił nauczyciel języka angielskiego Tomasz „Teacher" Jarmołkiewicz ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. Filomatów Pomorskich w Chełmnie. Od początku zależało mu na jednym: żeby uczniowie czuli, że to ich własna decyzja, a nie kolejny szkolny nakaz. Ci, którzy chcieli wziąć udział, przypinali do ubrań symboliczne znaczki z napisem „OFF" i wpisywali swoje imię na wspólny plakat uczestników. Żadnych kar, żadnej kontroli.
„Kochani, chcecie? Dołączcie. To jest wasza decyzja. Decydujecie się, zapraszam. Potkniecie się, nie uda się, to nic. Spróbujcie jeszcze raz. Żadnego przymusu, to wasza decyzja."— Tomasz Jarmołkiewicz, autor kampanii, nauczyciel języka angielskiego
Akcja trwała siedem tygodni i była skierowana przede wszystkim do uczniów klas szóstych, siódmych i ósmych, choć zainteresowanie okazało się na tyle duże, że objęto nią również klasy czwarte i piąte.
Jarmołkiewicz przygotował do kampanii kompletny pakiet materiałów – od podcastu i oprawy muzycznej, przez grafiki, aż po treści edukacyjne opisujące mechanizmy działania algorytmów, ekonomię uwagi i wpływ mediów społecznościowych na psychikę młodego człowieka. Uczniowie otrzymywali materiały opatrzone hasłami takimi jak „Algorytm Cię zna", „Twoja waluta – czas" czy „Dlaczego nie możesz przestać".
Raport podsumowujący kampanię powstał na podstawie ankiet wypełnionych przez 105 uczniów. Wyniki są jednoznaczne: 78 proc. badanych ograniczyło korzystanie z telefonu podczas szkolnych przerw, a 83 proc. deklaruje, że zaczęło częściej rozmawiać twarzą w twarz z rówieśnikami. Co równie wymowne – 77 proc. uczestników przyznało, że po kilku dniach życie bez smartfona w kieszeni stawało się po prostu łatwiejsze.
Organizatorzy nie ukrywają jednak, że eksperyment nie przebiegał bez potknięć. Ponad połowa uczestników przyznała, że zdarzało im się łamać zasady kampanii – sięgać po telefon wtedy, gdy postanowili tego nie robić.
Jarmołkiewicz traktuje to jednak nie jako porażkę, lecz jako dowód na to, jak silny jest nawyk i jak dużo pracy wymaga jego przełamanie. 52 proc. uczniów zauważyło poprawę własnego samopoczucia po ograniczeniu korzystania z telefonu, a 59 proc. przyznało, że dzięki akcji lepiej rozumie, jak działają media społecznościowe i na czym polega ich mechanizm uzależniający.
Aż 91 proc. badanych uważa, że social media mogą uzależniać – choć jak podkreślają organizatorzy, sama świadomość zagrożenia to za mało. Problemem pozostaje trudność w wypracowaniu codziennych nawyków kontroli.
Jarmołkiewicz nie kryje, że u podstaw całej kampanii leży głębsze przekonanie o tym, co tracą młodzi ludzie, spędzając kolejne godziny przed ekranem. Nie chodzi mu wyłącznie o czas – chodzi o coś trudniejszego do zmierzenia.
„Szkoła to jest społeczność uczniowska, więc jeśli już jesteśmy w jakiejś społeczności, to bądźmy ze sobą nawzajem, a nie obok siebie, zagubieni w sieci."— Tomasz Jarmołkiewicz, autor kampanii
Nauczyciel zwraca uwagę, że nadmierna obecność w internecie uderza przede wszystkim w sferę emocjonalną młodego człowieka. „Przede wszystkim oznacza brak kontaktów emocjonalnych z rówieśnikami, bo wirtual jest bezosobowy" – ocenił wprost.
Nauczyciele uczący w Szkole Podstawowej nr 1 w Chełmnie potwierdzili w ankietach, że dostrzegli poprawę relacji między uczniami w trakcie trwania kampanii. Rodzice natomiast sygnalizowali inny problem – trudność w kontrolowaniu aktywności dzieci w sieci poza domem i rozbieżność między tym, co deklarują, a tym, co faktycznie robią.
Raport kończy się zestawem konkretnych rekomendacji. Autorzy projektu postulują tworzenie w szkołach wyznaczonych stref offline, regularne prowadzenie zajęć poświęconych mechanizmom działania mediów społecznościowych oraz organizowanie warsztatów dla rodziców z zakresu higieny cyfrowej. 77 proc. uczniów, którzy wzięli udział w ankiecie, zadeklarowało, że chciałoby częstszej organizacji podobnych kampanii w szkołach – to chyba najlepszy dowód na to, że projekt trafił w rzeczywistą potrzebę.
Jarmołkiewicz zapowiedział już, że wszystkie materiały edukacyjne, graficzne i multimedialne stworzone na potrzeby kampanii „Wylogowani z sieci" zostaną udostępnione bezpłatnie każdej szkole, która będzie chciała przeprowadzić podobną akcję. Jak sam podkreśla, kluczem do powodzenia nie jest zakaz ani kontrola, lecz przestrzeń do refleksji i własna decyzja ucznia.
„Gdybym ich kontrolował, to nie miałoby sensu, bo kontrola budzi bunt."— Tomasz Jarmołkiewicz, autor kampanii „Wylogowani z sieci"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze